Dzisiaj jest: Poniedziałek, 17.02.2020 Imieniny: Donata i Łukasza



Ilość przepisów kulinarnych w serwisie: 5851

Forum dyskusyjne

Forum - Anoreksja



powrót

Fight

abbey




Dołączyła: 27.10.2010
Posty: 3

Bardzo długo szukałam forum w miarę świeżego o anoreksji, walce z nią, bo sama mam z nią nie mały problem. Leczyłam się przez około 6 miesięcy teraz z przyczyn wyjazdowych (zmiana kraju tymczasowa) musiałam przerwać leczenie. Jest mi trudno bardzo bez cotygodniowej terapii i bardzo cieżko mi się było do tego przyznać ze mi brakuje jej. Przebywam obecnie w Hiszpanii i z przerażeniem patrze na tutejsze odżywianie, produkty i ludzi, którzy jak dla mnie są bardzo otyli. Szczególnie panie mają bardzo rozbudowane dolne partie ciała; brzuch jakby napompowany, nogi, pośladki. Jedzenie jest bardzo przetworzone, wszędzie mnóstwo słodyczy i innych wysokowęglowodanowych produktów już paczkowanych z długa datą przydatnośći. Nie moge się odnależć w ich systemie odżywiania, bo sam fakt że jestem chora już jest trudny ale oni tutaj w ogóle nic nie piją tylko kawe i wini, zero wody, herbaty itd. Jedzą gotowe kanapki lub jedzą w barach. Jedzą śniadanie i potm dopiero lunch ok 15 i potem kolacje. Ja w Polsce jadłam mało, bo mój problem to nadmierne ograniczanie się i problem ze zbyt wielką kontrolą i narzucanie sobie ograniczeń i tu też to robie nieustannie, bo się boje ze będę wygladała tak jak oni, nadęta, rozdęta i ciężka. Nie mogąc wytrzymać kupiłam sobie wage, która pokazała że nie chyba nie przytyłam (ale to taka zwykła, stara waga ze wskazówką ze sklepu chińskiego, bo 7,5 euro kosztowała). Niby nie orzytyłam a nawet lekko schudłam i tak mi się też wydaje bo precież dużo się ta waga mylić nie może, nastawiam ją przy każdym ważeniu, którego nie powinnnam robić ale jestem tu sama, na wymianie, pracuje w szkole i po prostu juz nie mogłam sobie dać rade. Nie wiem co jeść, jak nie mysleć, jak żyć normalnie ale ciekawi mnie też jak wy radzicei sobie z powrotem do zdrowia, bo ja póki co to bardzo kiepsko jednak wierze że to forum postawi moje ciało na nogi a umysł troszke wyhamuje i będe nareszcie szczęśliwa niezależnie od wagi, kalorii zjedzonych, brzuszków wykonanych czy stopnia celulitu. Zapraszam do przyłączenia się do wątku do dzielenia się problemami z tympaskudztwem jakim jest ana.

Abbey


abbey




Dołączyła: 27.10.2010
Posty: 3

Kurcze myślałam że ktoś się dołączy, a tu nic.... niestety ale mam nadzieje że ktoś kto jestw podobnej sytuacji jak ja lub całkiem innej się wyjawi i jakoś razem damy rade lub chociaż jakoś wymienimi sie radami jak sobie pomóc. Mam dziś zły dzień do jedzenia, bolała mnie głowa całą noc i nie wiem czy przypadkiem nie z głodu.... Śniadanie owszem zjadłam żeby mieć na co wrzucić tabletke przeciwbólową ale nie dokończyłam bo po prostu nie mogłam. Zawsze jest tak że jeszcze bym zjadła i się ograniczam a tu taka odmiana. Potem do pracy do szkoły i trzymałam się twardo ze ssącym żołądkiem ale wypiłam małą czarną kawę ze smutkiem na twarzy i okropnymi wyrzutami. W pociągu już kiepsko, po drodze zakupy i szczęśliwie znalazłam tu w Hiszpani bułkie integral czy taką pełnoziarnista zeby choć troche uspokoic sumienie. Znalazłam tez chleb pumpernikiel ale 4 euro to troche drogo. No i obiad ale nie dałam rady zjesc dużo, wcisnęłam na pierwszy głód galaretke obrzydliwą bo nie chciałam zeby mi się zmarnowała i mała filiżanka herbaty. Mam rosół z dnia poprzedniego ale tylko pare łyżek i już, bo chciałam jeszcze gotowaną pierś z sałatą i pomodorkami i oliwkami które w Hiszpanii są rewelacyjne, ale tylko kilka kesów i mi po prostu wysadziło to wszytsko w żołądku. Nie rozumiem co się dzieje bo jestem bardzo głodna ciągle mnie ssie ale no jak zaczynam to nie daje rady, czy to blokada psychiczna czy skurczony żołądek. Czasem myśle że może nie jestem głodna że mi się tylko wydaje. Bardzo mi jest z tym ciężko tak tutaj żyć, naprawdę nie dość że jestem tu sama, obce jest mi wszytsko to jeszcze taki nawrót okropny..... boje się bo w Polsce miałam ataki bulimiczne i nie chce żeby jeszcze to doszło, dlatego nie jem słodyczy, żeby mi nie odwaliło, a cukru mi bardzo brakuje.... ale co tam.... żeby tylko nie myśleć..... nie kontrolować się..... mja dusza, ciało krzyczy .....pomocy.... a ja nie potrafie sobie pomóc. :cry:

Kruszynka




Skąd: Zamość
Dołączyła: 22.01.2010
Posty: 55

Przepisy: 21


Nie jestem psychologiem, ale wydaje mi się, że nie ma takiej możliwości, abyś mogła się obyć bez pomocy psychologa. Może jakieś ćwiczenia relaksacyjne, oddechowe, może jakaś pomoc w odblokowaniu mięśni. Mam znajomego, który korzysta z pomocy mikrokinezoterapii i jest w siódmym niebie pod względem fizycznym i psychicznym. Co znalazłam na ten temat:

MIKROKINEZYTERAPIA poszukuje poprzez specyficzną technikę manualną - mikropalpację, ślady pozostawione przez te urazy w różnych tkankach organizmu. Jej działanie polega na stymulowaniu mechanizmów autokorekcji ciała w celu zatrzymania degradacji tkanek i przywrócenia ich prawidłowej funkcji. W zależności od typu agresji, terapeuta poprzez dotyk będzie stymulowały różne tkanki i ich funkcje.

Technika ta może być stosowana u pacjentów w każdym wieku, zarówno w przypadku zaistniałych już dolegliwości jak i prewencji.
Słowa kluczowe :
• agresja : wydarzenie pochodzące z zewnątrz (fizyczne, toksyczne, emocjonalne itp.) zakłócające organizm.
• witalność tkanki : zdolność tkanki do prawidłowego funkcjonowania, wyczuwalna palpacyjnie.
• mikropalpacja : badanie wykonane za pomocą obu rąk, pozwalające określić stan witalności żywej tkanki.

Informacje i mikrokinezyterapii ze strony www.microkinesitherapie.com/pl Jest też ona po hiszpańsku, a więc w Hiszpanii też muszą być od tego spece.
The Truth Is Out There

zimna Zośka




Skąd: Kraków
Dołączyła: 22.08.2009
Posty: 46

Przepisy: 13


abbey napisał/a:

Kurcze myślałam że ktoś się dołączy, a tu nic....


Niestety wielu z tym problemem albo się boi, albo go nie zauważa, albo też sie wstydzi nawet na forum. Jedno co zauważam w Twoich postach to za bardzo myslisz o tym aby nie stracić za dużo pieniędzy. Niestety bez psychologa się nie obędzie a także to co pisała Kruszynka - potrzebne są jakieś dodatkowe zajęcia. Zdrowie (życie) jest najważniejsze i nie można na nim oszczędzać, taka jest moja rada.
Można pomóc - 1% podatku - Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą"

abbey




Dołączyła: 27.10.2010
Posty: 3

tak to prawda że bardzo oszczędzam, liczę i zapisuję sobie wszytsko to co wydałam. Starma się tym uspokoić samą siebie że mi wystarczy na wszystko bo w tym programie na którym jestem dostałam pewną sumę pieniędzy i ma mi ona wystarczyc na 13 tygodni, więc ja bojąc się że mi nie wystarczy robie skrupulatne kosztorysy, plany i licze przeliczam no i bardzo często rezygnuje z rzeczy które tu są na wyciągnięcie ręki a o których zawsze marzyłam. Wiem to smutne ale ja się usprawiedliwiam i pocieszam zawsze jak jest mi przykro oglądając wystawy że jak mi zostanie to sobie kupie to wszystko co chcę, co oczywiście najprawdopodobniej się nie stanie. Boi mnie to że na początku wydałam dość dużo bo przyjechałam tu no i tylko z najpotrzebniejszymi rzeczami i musiałam wszytsko kupić od początku od podstaw i w sumie to dalej nie mam niektorych rzeczy bo sobie tłumacze że jeszcze jakoś się da wytrzymać bez tego czy tamtego bo nie jest to niezbędne. wiem też że psycholog jest mi potrzebny i bardzo tęsnie za swoimi sesjami. Moim preblemem jest nadmierna kontrola i to że boję się odczuwać, przezywać przyjemnośći. Jednak po tych juz w sumie 3 tyg jest mi troche lżej, wszytsko się no własnie "poukładało". A tak naprawdę to z jedzeniem jest tragedia, bo pilnuję się masakrycznie, zrezygnowałam już prawie ze wszytskiego co słodkie, ostatnio licytowałam czy wole herbate z cukrem i cytryna czy cukierka co ma 9 kcal, bo w szkole juz prawie mnie skręcało z głodu no i wybrałam herbate, Cukier bialy to jest traktowany jako nagroda lub co ektra, brązowy jako konieczność, kawa z mlekiem ma limit do 1 dziennie a kiedys litrami ją piłam. Ograniczyłam juz nawet kawe i herbate bo soków i napojów wogole nie pijam a alkohol sporadycznie. kontroluję wszytsko co zjadłam z piramidą, porcje dawkowanie na dzien itd. Pod względem jedenia przezywał istne piekło no i upadłam na samo dno bo sprowokowałam wymioty bo się najadłam i uczucia sytośći nie zniosłam. Ostatnio nie przewidzialam poczuję się pełna po zupie i musiałam dosłownie uciec z domu żeby nie zwymitowac bo juz byłam w drodze do łazienki. Błagam wszytskie dziewczyny nie odchudzajcie się bo zobaczcie co się moze stań człowiekiem, ja nazywam sama sibie kato-więźniem.

BrzuchStop




Dołączyła: 28.05.2010
Posty: 71

Myślę ze niezbędna będzie pomoc psychologa i lekarza specjalisty. Mam nadzieję że z czasem wszystkie się unormuje,pozostaje mi życzyć jedynie dużo wytrwałości oraz zdrowia.
www.BrzuchStop.pl - Odchudzanie,Diety

dredoholik




Dołączyła: 11.02.2011
Posty: 10

Niesłychany smutek ogarnia mnie gdy słyszę o anoreksji. Wydaje się, że takie rzeczy dotykają tylko innych. Choroba może czaić się wszędzie, może dopaść każdego. Takie to smutne i przygnębiające.

kasik




Skąd: Koszalin
Dołączyła: 14.02.2011
Posty: 6

Witam was wszystkich, i mam wyrzuty sumienia ja jestem osobą otyłą w porównaniu do abbey oczywiście i też mam z tym niesamowite problemy depresja, kompleksy itd mam już swoje latka ( przed 40-tką) także cudów nie oczekuję w ubiegłym roku schudłam 30 kg i byłam bardzo szczęśliwa ale historia abbey bardzo mnie poruszyła. Proszę napisz co u ciebie, jeżeli jesteś jeszcze dostępna na formu bardzo bym chciała z tobą porozmawiać. Osoba która pomogła mi schudnąć, była anorektyczką, pomaga kobitkom schudnąć bądź przybrać na masie ze zbawiennym skutkiem dla zdrowia.
pozdrawiam i czekam na kontakt

edek123




Skąd: kraków
Dołączył: 27.06.2014
Posty: 233

Ja wyszlam z anoreksji bylo ciezko ale sie udalo. Leczylam sie sama. tez wydawalo mi sie ze kazdy jest gruby i cieszylam sie ze widac mi wszystkie kosci staralam sie nie siiadac przy stole nie jesc lubilam gdy moj zoladek byl pusty :)Teraz jestem znow na diecie minely od tego czasu 4 lata  przytylam 10 kg, ale chce je zgubic. Chodne ale czuej ze znowu wpadam w ten stan. Mam andzieje ze nie powroci ten problem
cofnąć się by wziąć rozbieg

Bodykox




Dołączył: 01.04.2015
Posty: 447

Pomógł: 2



Przede wszystkim nie możemy się poddawać, bo naprawdę jest warto. Sam nie miałem anoreksji, ale znam osoby, które przez to przeszły. Niestety jest to dość spory problem i wiem, że jest to poważna choroba, której wiele osób nie rozumie. Szukajcie ludzie wsparcia w bliskich, bo w ten sposób można z tego wyjść
hardcorowo