Dzisiaj jest: Czwartek, 23.11.2017 Imieniny: Klemensa i Amelii



Ilość przepisów kulinarnych w serwisie: 5782

Forum dyskusyjne

Forum - Bulimia


«   | 1 | 2 |  

powrót

(wy)leczona

doretka




Skąd: Warszawa
Dołączyła: 12.08.2009
Posty: 2

Witam!
Chciałam rozpocząć ten wątek, ponieważ bardzo spodobała mi się cała strona zdrowezywienie.w.interia.pl, a osobiście najbliższy mi jest temat bulimii. Mam 22 lata, choruję od około 3. Trudno określić dokładnie, ponieważ bulimia rozwija się stopniowo i podstępnie. Od około pół roku próbuję wyzdrowieć. Robię to na własną rękę. Z różnych wypowiedzi w internecie wywnioskowałam, że profesjonalna pomoc nie zawsze się sprawdza, więc postanowiłam, że zwróce się po nią w ostateczności. Wiem, że podjęłam się czegoś bardzo trudnego. Nałogowe objadanie się nie jest zwykłym uzależnieniem. W porównaniu do nikotyny czy alkoholu, jedzenie nie jest czymś, z czego można całkowicie zrezygnować. Tak jak mówi motto na stronie głównej trzeba jeść, aby żyć. Ja staram się, żeby jedzenie nie było jedynym celem mojego życia i ... powoli mi się to udaję. Jednak tą walkę najbardziej utrudnia mi samotność. Nie mogę liczyć na wsparcie ze strony rodziny czy znajomych. Wiedzą, że mam problem, ale go nie rozumieją. Celem tego postu jest znalezienie osób, które właśnie zrozumieją. Bo wiadomym jest, że osamotnione bulimiczki prędzej, czy później umierają...
doretka

Wasabi




Dołączył: 14.08.2009
Posty: 12

doretka napisał/a:

Bo wiadomym jest, że osamotnione bulimiczki prędzej, czy później umierają...


Pierwsze słyszę. Sam byłem jeszcze dwa lata bulimikiem. Nie mozna przyjmować takiej postawy, to błąd. Poproś rodzinę o zrozumienie choroby, podsuń im najlepiej pisemną literaturę na temat bulimi, poproś ich o wsparcie moralne, które jest potrzebne. Wsparcia należy szukać również wśród zaufanych i wypróbowanych przyjaciół, jeśli potrzebujesz wsparcia to powinien to być doświdczony psycholog z sukcesami w walce z bulimią. Jesteś z Warszawy, więc takich nie powinno brakować. Nie bój się psychologa, on może Ci otworzyć oczy w innych sprawach.

doretka napisał/a:

Ja staram się, żeby jedzenie nie było jedynym celem mojego życia i ... powoli mi się to udaję.


Keep fighting w tym względzie. To już jest 75% sukcesu, wiesz mi.

doretka




Skąd: Warszawa
Dołączyła: 12.08.2009
Posty: 2

Dziękuję za odpowiedź.
Masz rację. Powinnam podejść do tego dorośle i poszukać pomocy specjalisty,a nie jak nastolatka tworzyć koła wzajemnej adoracji. Życie jest ciężkie. Muszę stawić mu czoło.
doretka

Barbarella




Skąd: Łomża
Dołączyła: 28.03.2009
Posty: 54

Przepisy: 2


Doretka
Trzeba walczyć o swoje zdrowie i szczęście ! Życie jest ciężkie ale jednocześnie takie piękne

Dr House




Skąd: Niepołomice
Dołączył: 29.03.2009
Posty: 55

Co do sposobu odżywiania w bulimii znalazłem takie przydatne reguły

Zmiana nawyków żywieniowych u osób cierpiących na bulimię powinna się dokonywać stopniowo, jest długotrwała i wymaga wielu wysiłków. Każdy człowiek jest inny, dlatego do każdego trzeba podchodzić indywidualnie. Poniższe wskazówki mają więc jedynie bardzo ogólny charakter.

1.Bardzo prostym, ale niezwykle istotnym zaleceniem jest regularne spożywanie 5 posiłków o stałych porach.

KORZYŚCI
- liczne badania naukowe potwierdziły, że częste spożywanie mniejszych posiłków zabezpiecza organizm przed zwiększeniem masy ciała.
- częste posiłki chronią również przed pojawieniem się silnego uczucia głodu. To z kolei może przyczynić się do zmniejszenia epizodów przejadania się.

2. Ważne jest powolne żucie posiłków.

KORZYŚCI
Dokładane żucie pokarmu przyczynia się do zmniejszenia spożywania żywności.

3. W diecie należy zwiększyć spożycie posiłków bogatych w tryptofan.

KORZYŚCI
Produkty bogate w tryptofan zabezpieczają organizm przed pojawieniem się niedoborów serotoniny - hormonu tkankowego działającego przeciwdepresyjnie i poprawiającego nastrój. Tryptofan jest jednym ze składników tego hormonu i musi być dostarczony z pożywieniem, gdyż sam organizm nie potrafi go syntetyzować. Gdzie szukać tryptofanu?

PRODUKTY ZBOŻOWE
Szczególnie bogata w tryptofan jest kasza manna (ale ze względu na wysoki indeks glikemiczny nie powinna być spożywana samodzielnie, lecz raczej jako dodatek do głównego bogatego w warzywa posiłku), a także gryczana i jęczmienna, płatki owsiane, makaron a także ryż i pieczywo – choć w mniejszych ilościach.

WARZYWA
W grupie warzyw najbogatsze w tryptofan są suche nasiona strączkowe, sałata, bób, groszek zielony. Mniejsze ilości zawierają także brukselka, kapusta kwaszona.

OWOCE
Owoce nie są dobrym źródłem tryptofanu. W tej grupie największe ilości tego aminokwasu znajdują się w malinach i poziomkach, choć wartości tych nie sposób porównywać z produktami zbożowymi.

INNE
orzechy włoskie i laskowe są bogate w tryptofan

4. W diecie konieczne jest wyłączenie produktów bogatych w cukry proste.

KORZYŚCI
Takie postępowanie pozwoli na uniknięcie nadmiernego wzrostu wydzielania insuliny, silnej poposiłkowej hipoglikemii i nasilenia głodu. Zjawisko to dobrze wyjaśnia koncepcja indeksu glikemicznego
Produktami niezalecanymi będą więc: jasne pieczywo – klasyczne bułki, bagietki etc., ryż biały, drobne kasze – manna, jaglana, tradycyjnie gotowany makaron, płatki kukurydziane, słodycze, dżemy wysokosłodzone.

5.W sytuacji silnego uczucia głodu warto wypić szklankę przegotowanej wody. Jeśli to nie przyniesie zadowalających efektów, ulgę przyniesie zjedzenie małej porcji niskokalorycznych warzyw: marchewki, rzodkiewek, ogórka, pomidora, selera naciowego i innych.

novkaś




Skąd: okolice Waw
Dołączyła: 26.09.2009
Posty: 4

Staram się odżywiać zdrowo. Ciemne pieczywo, kasze,ryż, surówki, drób, z ryb- tuńczyk, makrela, jogurty naturalne, chude jogurty owocowe, mleko 0,5%, płatki owsiane, otręby, płatki jęczmienne. Uważam, że jest to pomocne w pokonywaniu bulimii, jednak gdy przychodzi atak obżarstwa w ogóle nie myślę racjonalnie. Nie w głowie mi zjedzenie porcji warzyw, wypicie dużej ilości herbaty czy wody. Gdy przychodzi "ten moment" nie potrafi mnie powstrzymać nic. I tuż po myślę sobie, że to ostatni raz, że nigdy więcej, od jutra będzie lepiej.
Fakt, że połowę drogi mam za sobą- nie wymiotuję od roku-jednak drugie pół mam przed sobą. Napady zdarzają się coraz częściej, choć był moment, że praktycznie udawało mi się przez miesiąc, dwa nie mieć. Teraz jest coraz częściej i obawiam się, że będzie coraz częściej i będę się cofać w leczeniu.
Nie chcę rozmawiać o tym z najbliższymi, ponieważ nie chcę ich zawodzić. Patrzyli jak się zmagam z chorobą, jak radzę sobie coraz lepiej, zadowoleni byli, że nie wymiotuję. Teraz gdy przychodzi gorszy okres nie chcę mówić o tym. Nie chcę mówić o tym, ponieważ jest mi wstyd, że nie mam tyle siły by się przeciwstawić chorobie...

Barbarella




Skąd: Łomża
Dołączyła: 28.03.2009
Posty: 54

Przepisy: 2


novkaś - znajdź dobrego psychologa ze specjalizacją i doświadczeniem w walce z anoreksją i bulimią, jesteś z okolic Warszawy, więc na pewno kogoś nie tylko dobrego ale i bardzo dobrego znajdziesz. A o problemach trzeba rozmawiać, nawet jeśli są one wstydliwe ! zwłaszcza z najbliższymi i zaufanymi przyjaciółmi. Duszenie problemów we własnym sosie tylko pogarsza sytuację, ale najważniejszy i tak jest psycholog. Spróbuj

novkaś




Skąd: okolice Waw
Dołączyła: 26.09.2009
Posty: 4

Jeżdżę do psychologa, ale to nie są regularne wizyty. 2 razy w tygodniu zazwyczaj. Jednak to nie jest terapia zaburzeń, tylko po prostu wizyta, żeby porozmawiać o tym co się dzieje.
Na pewno w Warszawie znalazłabym psychologa ze specjalizacją, jednak zazwyczaj są to wizyty prywatne.
Masz rację, że trzymanie w sobie tego wszystkiego nie jest dobrą rzeczą. Jednak uważam, że powinnam już radzić sobie sama. Mama pomogła mi b.dużo, strasznie się starała, cieszyła się, że wychodzę na prostą, więc teraz jest mi wstyd powiedzieć "Znowu wracają napady obżarstwa."
Momentami czuję się bezradna, beznadziejna, przytłoczona ogólnie depresyjna, zaś innym razem myślę "Przecież niedawno radziłam sobie doskonale, przecież żyłam pełnią, jadłam prawidłowo, więc może to wrócić." Takie wahania nastroju są dla mnie okropne.

Barbarella, czy Ciebie dotyczy problem zaburzeń?

Barbarella




Skąd: Łomża
Dołączyła: 28.03.2009
Posty: 54

Przepisy: 2


novkaś napisał/a:

jest mi wstyd powiedzieć "Znowu wracają napady obżarstwa."

Pamiętaj, że mama jest Twoim największym przyjacielem, o każdej porze i wszędzie i nie ma się co wstydzić ! Mnie osobiście problem ten nigdy nie dotyczył. ale dotyczył dobrej znajomej. Miała ona fajny pomysł na napady obżarstwa, polecił jej to jakiś lekarz. Rada jest bardzo prosta, w chwili napadu jak najszybciej opuścić mieszkanie i wsiadać na rower i w "długą", najlepiej w stronę lasu lub innego miejsca odosobnienia, gdzie nie ma żadnych mozliwości kupna jedzenia. Poprzez wysiłek fizyczny, dotlenienie wahania nastroju są redukowane, pojawia się wydzielanie endorfin, czyli są wydzielane inne, te lepsze hormony.

novkaś




Skąd: okolice Waw
Dołączyła: 26.09.2009
Posty: 4

Ja to nazywam środkiem zastępczym:) U dużej części osób działa właśnie myk z opuszczeniem mieszkania, a przede wszystkim kuchni. Ja kiedyś korzystałam z wypadów na rower, potrafiłam w ciągu dnia trzy razy objechać tą samą trasę, ale fakt faktem, że napięcie było redukowane w ten sposób, czułam się b.dobrze. Teraz niestety pogoda nie sprzyja wycieczkom rowerowym, w ogóle nie chce się wychodzić z domu, ale muszę się przerzucić na spacery.
Warto też znaleźć absorbujące hobby.

Dziękuję Barbarella za odzew:)

«   | 1 | 2 |