Chciałam podzielić się z wami mogą historią. Może kogoś zainspiruje do pozbycia się zbędnych kilogramów. Po pierwsze pokochajcie siebie takimi jakimi jesteście! To właśnie sprawiło, że zaczęłam chudnąć. Wcześniej wmawiałam sobie, że zawsze będę gruba i brzydka i nie mogłam się zmotywować do straty tych kilogramów. Teraz wiem, że byłam w błędzie. Jak siebie zaakceptowałam to w końcu zaczęłam chudnąć i miałam większą motywację.

Po pierwsze nie wierzcie w żadne diety cud. Zacznijcie jeść częściej (minimum 5 posiłków dziennie), ale w mniejszych porcjach. Mi się udało. Po takim jedzeniu nie chce mi się jeść mocno. Jak tylko widzę, że minęły moje 3 godziny od razu zaczynam szukać czegoś do jedzenia. I nie wybieram od razu słodyczy czy słodkich bułek. Choć przyznam, że często zjadam coś słodkiego, jak długo nie jem to potem się rzucam na słodycze a nie o to chodzi.

Po drugie znajdźcie jakieś hobby związane z ruchem. Kolega mi podpowiedział, żebym kupiła sobie rower i zaczęła jeździć. I tak zrobiłam, wybrałam rower i najpierw co jakiś czas, potem codziennie wsiadałam na niego. Teraz nie umiem inaczej, tylko zima sprawia, że muszę pomyśleć o jakimś zastępstwie. Ale póki nie będzie śniegu będę dalej jeździła rowerem do pracy. W końcu ruch to zdrowie :)

I w ten sposób w półtora roku udało mi się bez większego wysiłku zgubić aż 13 kg. Pewnie niektóre z was powiedzą, że to długo, jednak z perspektywy czasu nie. Szybko zleciało. Także dziewczyny, głowa do góry i powodzenia!