Dzisiaj jest: Niedziela, 20.10.2019 Imieniny: Ireny i Kleopatry



Ilość przepisów kulinarnych w serwisie: 5849

Forum dyskusyjne


powrót
Wszystkie posty użytkownika DietaCut
DietaCut




Dołączyła: 21.08.2012
Posty: 4

Mam pytanie: jak nie łączyć węglowodanów z białkiem? np makaronu z sosem, który to sos akurat jest z mięsem. Owszem nauczyłam się nie jeść pieczywa, bo ogólnie do chleba tylko białka się używało. Nie wiem jak mam nie łączyć kaszy i makaronu z produktami białkowymi, błagam przecież to bez sensu b020 b020
» przejdź do wątku

DietaCut




Dołączyła: 21.08.2012
Posty: 4

Czytałam ostatnio o takim wynalazku jak Kelp. Działa jak te reklamowane plastry na odtrucie organizmu, tyle tylko, że sobie łykamy 1-2 razy dziennie tabletkę. Uzupełnia niedobory jodu (tabletki na kretynizm ;)), przyspiesza przemianę materii i oczyszcza z toksyn. No ok, biorę to pół miesiąca i jedno wiem na pewno - chcecie rzucić fajki, nie ma lepszego oczyszczania organizmu :). Serio. Do tego człowiek czuje się dużo lepiej i rzeczywiście kilka kg mi ubyło, ale spokojnie przed miesiączka jak zawsze mam 7 kg więcej, więc nie widać. Biorę też hydrominum własnie w tym czasie, o którym piszę i tylko tyle z tego mam, że nie budzę się z opuchlizną na twarzy, czyli ta woda rzeczywiście jest jakoś eliminowana. Kiedyś brałam coś takiego jak linea i linea detox i nic. Uwielbiam mielony len, 3 razy na dzień robię sobie taką papkę z ciepłej wody z sokiem żurawinowym lub malinowym i łyżeczką lnu. Super jeśli chodzi o zgagę np i inne dolegliwości ze strony żołądka, ponieważ len tworzy barierę ochronną w żołądku. Polecany dla ludzi z wrzodami. Co kupiłam i brać nie mogłam... therm line. Myślałam, że eksploduję. Lek odkupiony od kolegi w czasie choroby - zelixa 15. Nie polecam. Ciągle sucho w ustach, dziwne wrażenie jakby człowiek grał we własnym filmie, nadmierne pocenie. Dziś żyję sobie na naturalnych składnikach jak Kelp właśnie, inaczej wyciąg z morsztyna (alga), na oleju lnianym lub z pestek winogron, lnie mielonym, sałatkach i ogólnie kuchni bardziej warzywnej, czasem jakiś ziołach i jest dużo lepiej niż wtedy jak te badziewia wszystkie łykałam na odchudzanie łącznie z ogromną ilością tabletek na przeczyszczenie. Także jak suplementy to tylko witaminowe albo ziołowe ;)
» przejdź do wątku

DietaCut




Dołączyła: 21.08.2012
Posty: 4

Wyleczona - jakże każda z chorujących by tak chciała...
Tą chorobę można jedynie zaleczyć, zawsze trzeba uważać by nie było nawrotów, które niestety zdarzają się w każdym wieku. A skoro któraś z was uważa się za wyleczona i jest pewna, ze to nie wróci, to pogratulować. Powodzenia
» przejdź do wątku

DietaCut




Dołączyła: 21.08.2012
Posty: 4

Jestem osobą, która jakiś czas temu była wiecznie na diecie odchudzającej. Teraz zacznę od tego, że ja się odchudzać nie chcę za to chce się zdrowo odżywiać. Chcę wiedzieć co kupuję i jak jeść, żeby trzymać wagę. Jak zdarzy mi się schudnąć płakać nie będę ;). Uwielbiam eksperymentować w kuchni, jeść również jednak jem aby żyć a nie żyję aby jeść. Miałam bulimię (miałam = mam, bo z tego się nie da wyleczyć). Zawsze jak miałam schudnąć to dla kogoś, najczęściej dla mamy, która od zawsze wzbudzała we mnie poczucie winy za to, ze wyglądam ciut grubiej niż moje przechudzone albo szczupłe koleżanki. Wiecie do czego dziś doszłam? Tak naprawdę mi nigdy nie przeszkadzał ten niewielki nadmiar mojego ciała i to nie ja mam problem z akceptacją siebie i swojego wyglądu. Moja mama swoje kompleksy po prostu przelewała na mnie, do dziś np uważa, że jak schudnę to faceci stadami zaczną za mną ganiać :shock:. Szkoda tylko, że nie da się jej przetłumaczyć, ze potrzebuje pomocy i to ja ciągle latałam swego czasu po poradniach zdrowia psychicznego, a trzeba było zmienić myślenie i spojrzenie mamy. Dziś jest tak typowo: raz jestem szczuplejsza a raz wracam do normy, ot normalna kobieta. Tylko wciąż wysłuchuję jak dziś:
M: -le że TY możesz zjeść, bosze...
Ja: - Dobrze, ze to było do Boga
^_^
» przejdź do wątku