Dzisiaj jest: Środa, 20.11.2019 Imieniny: Feliksa i Anatola



Ilość przepisów kulinarnych w serwisie: 5850

Forum dyskusyjne

«   | 1 | 2 |  

powrót
Wszystkie posty użytkownika Rokl
Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4


Owies odróżnia się od innych zbóż (pszenica, jęczmień, żyto) tym, że zawiera glutenu, więc akurat jego nie można pakować do jednego worka! To tak jakbyś mówił herbata jest be, bez rozróżniania, że jedna jest czarna, druga czerwona, a trzecia np. matcha. Owies jest szczególnym rodzajem rośliny zbożowej, prawdziwym wybrykiem natury, gdyż w istotny sposób różni się od innych zbóż. Ma niepowtarzalny skład chemiczny, a kombinacja występujących w nim składników odżywczych stanowi o jego dużej przydatności w żywieniu człowieka. Ja nie polecam zbóż glutenowych, jeśli natomiast chodzi o owies to tak jak napisałem, podkreślę jeszcze raz - płatki owsiane nieoczyszczone jak najbardziej polecam, oczywiście w zróżnicowanej diecie. Za epidemię otyłości i cukrzycę odpowiedzialne są węglowodany proste, a więc wszystko co po 3 minutach nasączania śliną jest słodkie, będą więc w tej grupie produkty na bazie mąk przetworzonych, z wysokim indeksem glikemicznym. Nieprzetworzone produkty zbożowe niezależnie czy glutenowe czy bezglutenowe, nie będą miały wysokiego indeksu. Owies nieprzetworzony nie ma glutenu, do tego posiada beta glukan (strukturalnie odmienny od zbóż glutenowych) i fruktany polepszające lipidogram, fruktany mają do tego właściwości prebiotyczne, beta glukan ma też działanie immunomodulacyjne i przeciwcukrzycowe. Więc jak można nieprzetworzony owies spożywany w zrównoważonej diecie posądzić o powodowanie otyłości i cukrzycy? Owszem ma dużo kwasu fitynowego (substancji antyżywieniowej), ale tak jak napisałem praktycznie nie ma idealnych produktów. W temacie owsa wyczerpałem temat i więcej nie będę się rozpisywał. Twój wybór, co jesz i co uznajesz na zdrowe.
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4


 Najgorszego się pozbędziesz.

Jeśli chodzi o temperatury, to tego się nie da przeliczyć z kilku względów, bo zależy to od kilku rzeczy - mocy czynnika grzewczego, parametrów dodatkowych typu włączony termoobieg, czy gabarytów produktu. Musisz to sam określić metodą prób i błędów, czyli trzeba załóżmy po 35 minutach przekroić i sprawdzić.

» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4



Według angielskiej wikipedii w najbardziej pesymistycznej wersji punkt dymienia to 160 stopni, więc limit powiedzmy 155 stopni jest ok. Nie znaczy to, że w oliwie poddanej takiej temperaturze nie zachodzą inne degradujące jej wartość zdarzenia.
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4





masseur napisał/a:
Paleo twierdzi, że płatki owsiane to pokarm nie dla ludzi i nie powinniśmy ich spożywać,

Coś komunikacyjnie ktoś niedomaga. Zadałeś paleo pytanie o owsiankę na mleku -> cytat na dole, a mnie pytasz o płatki owsiane. O mleku chyba w niejednym poście się wypowiedziałem. Tak jak się kogoś pytał o surowy miód wrzucony do wrzątku z herbatą, a mnie o surowy miód.

Płatki owsiane jako jeden z nielicznych produktów zbożowych posiada oprócz typowych wartości odżywczych,  między innymi beta-glukan i nie zawiera glutenu. Aby uściślić chodzi oczywiście o zwykłe płatki, a nie o błyskawiczne. To, że posiadają kwas fitynowy, to niestety nie ma praktycznie produktów idealnych. Produkt jest gęsty odżywczo. W zróżnicowanej diecie płatki owsiane stanowią źródło cennych wartości odżywczych. Ja nie widzę aby zwykłe nieprzetworzone płatki owsiane były złym produktem, polecam go.

masseur napisał/a:
Ja: Czyli owsianka na mleku nie będzie dobrym śniadaniem? On: Jak chcesz być chory, gruby, słaby i z cukrzycą, to jest to bardzo dobre śniadanie.


masseur napisał/a:
Ty twierdzisz, że mleko ma dużo minerałów, z którymi może się związać kwas fitynowy, a paleo twierdzi, że tych minerałów jest mało.
Rzecz względna w interpretacji. Minerałów jest dużo, w porównaniu z wodą to kosmos. Nie wyobrażam sobie owsianki w proporcji gdzie płatki stanowią więcej niż 25% , więc zawartość minerałów jest wystarczająca jeśli raczysz się mlekiem.
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4





masseur napisał/a:
Każdy ma inne zdanie. Ne jednej stronie piszą to, na innej co innego, a każdy z artykułów wydaje się wiarygodny, a ich autorami są zazwyczaj doktorzy czy profesorowie. Zwariować można.
A w czym mamy różne zdanie z paleo? Wyraźnie napisałem w poprzedniej wypowiedzi, że "kupne" mleko to produkt z różnych względów niezbyt zdrowy i wybór między mlekiem a wodą należy do Ciebie. Jeśli chodzi o profesorów to wiesz ja sam słyszałem, w tv, jak pewien zacny profesor zalecał olej rzepakowy do smażenia Tak to niestety wygląda w biznesie, że osoby bardzo wykształcone są wiarygodnymi "autorytetami" i "twarzami" różnych produktów i ma to posłuch u konsumentów.
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4





masseur napisał/a:
No tak, ale też więcej kwasu fitynowego, który zablokuje wchłanianie tych minerałów, no nie?

Ale bilans (wchłanialności) i tak jest zawsze korzystniejszy dla mąki 2000, poza tym ma mniejszy indeks glikemiczny

 


masseur napisał/a:
Czyli płatki owsiane na mleku będą dobrą opcją, ale już gotowane na wodzie nie bardzo?

Reakcja polega na powstawaniu soli - fitynianów np. fitynian wapnia. Mleko ma duże minerałów, woda znacznie mniej. Jednak typowe "kupne" mleko to produkt z różnych względów niezbyt zdrowy. Wybór należy jednak do Ciebie.

 


masseur napisał/a:
A w przypadku kaszy, czy makaronu? Jeśli dorzucę do nich mięsko, to się ładnie ureguluje z tym kwasem?
Reakcja zajdzie ze wszystkim co będzie miało minerały.
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4





masseur napisał/a:
No właśnie, więc jaki jest sens zamieniać mąkę 500 na 2000, w wyrobach bez zakwasu, tj. pierogi, makaron, naleśniki ?

Bo mają przez to więcej minerałów i witamin.

 


masseur napisał/a:
Z tym kwasem fitynowym to jest dziwna sprawa. Niby jest szkodliwy, bo blokuje wchłanianie minerałów, ale z drugiej strony płatki owsiane, czy kasza gryczana też go zawierają, a mimo to mówi się, że są to produkty bardzo zdrowe. Przy czym płatki owsiane zawierają go dwa razy więcej niż mąka pszenna razowa.

Wrzucając je to czegoś co może związać kwas fitynowy i utworzyć sole kwasu - fityniany. Np w przypadku płatków do mleka.

 


masseur napisał/a:
Dlaczego orkisz w mniejszym stopniu? Nie jest taki zdrowy?

Świat jest zainteresowany dość mocno orkiszem, jego efektowniejszą uprawą i przez to może to nie być ten orkisz, który można uznać jako starożytny.

 


masseur napisał/a:
A z tą pszenicą to wciąż nie do końca rozumiem. No bo czytałem, że w latach 60-ych pszenica została poddana genetycznej modyfikacji i od tamtej pory jest to produkt najbardziej przetworzony na świecie, tak, że ze starą pszenicą ma on mało wspólnego

Trochę ma, nie jest to absolutnie pszenica, która była choćby 40 lat temu, ale w PL ciężko uchwycić pszenicę GMO, niektórych ponosi fantazja w kwestii GMO i piszą takie bzdury. GMO to soja, kukurydza, rzepak, bawełna. Nasza pszenica to hybryda, nie żywność genetycznie zmodyfikowana.

 

» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4



Tu wygląda OK, brakuje rT3 (odwrotna trójjodotyronina) - jest to badanie drogie, jednak zdarza się, że rT3 jest wysokie i zaburza konwersję T4 do T3 co w takim przypadku jest przyczyną słabego metabolizmu, bierze się wówczas proporcję fT3 do rT3. Decyzja należy do Ciebie, czy zdecydujesz się sprawdzić ten parametr, czy też nie.
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4





Goster napisał/a:
Co do badań tarczycy - wszystko ok więc co jest nie tak?
Czy badałeś opisywane przez @NutriAdvicerkę zarówno fT3 oraz rT3 (odwrotną trójjodotyroninę)? Podaj ich wartości.
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4





aforndah napisał/a:
To lepiej, żebym używał oleju rzepakowego rafinowanego albo rafinowanego kokosowego? Nierafinowany olej kokosowy jest dobry, ale nie do wszystkiego pasuje, więc np. steka wołowego, czy mielonych na nim nie usmażę. A na czymś muszę.
Tłuszcze płynne nie nadają się do smażenia i tyle na temat. Dla powtórki -> Na czym smażyć, punkty dymienia, co się dzieje podczas smażenia, klasyfikacja -> http://www.odzywianie.info.pl/kuchnia/artykuly/art,na-czym-najlepiej-smazyc.html

 Żeby nie ponawiać tego pytania w różnych innych pytaniach to alternatywy dla oleju kokosowego:

- masło klarowane / ghee

- smalec

- tłuszcz gęsi

 


aforndah napisał/a:
Witaminę A mamy chociażby w mleku, które osobiście spożywam codziennie z płatkami owsianymi na śniadanie, czy w surówkach, np. z marchwi. Witaminę D mamy w grzybach, czy jajkach, przy czym te drugie spożywam niemal codziennie. Może nie są to powalające ilości, ale przecież mamy jeszcze słońce. Takie zestawienie powinno chyba złagodzić negatywne skutki smażonej oliwy?

Na temat smażenia na oliwie to jest mój ostatni post, nie będę więcej powtarzał. Na siłę chcesz się uszczęśliwiać. Twój wybór. Podałem Ci dane o zawartości witamin antyoksydacyjnych w oliwie. Czy na oliwie smażysz aby uchronić ją przed utlenianiem mleko połączone z grzybami? Co do mleka. Czy mleko pasteryzowane, a przede homogenizowane jest zdrowe? Czy jakieś dorosłe zwierzę pije samo od siebie tak makabrycznie przetworzone mleko? Czy najbardziej zdrowe nacje piją homogenizowane i pasteryzowane krowie mleko? Czy mleko chroni przed osteoporozą mimo tak dużej zawartości wapnia? Odpowiedź brzmi nie. 

 


aforndah napisał/a:
Nie bardzo rozumiem. Rafinowany olej - okej, to wiem, że jest niezdrowy, ale produkty węglowodanowo-białkowe? Przecież ryż, kasza, owsianka, pieczywo to też produkty węglowodanowo-białkowe, a są zdrowe. No chyba, że zaraz dowiem się czegoś innego

Nie zrozumiałeś aluzji. Czy biały przetworzony ryż jest zdrowy, zwłaszcza gotowany w plastikowym woreczku jest zdrowy? Czy klasyczne pieczywo o którym debatowaliśmy na początku jest zdrowe?

 


aforndah napisał/a:
A do pieczenia nie używasz w ogóle oleju? A jeśli byś już musiał jakiś użyć olej do frytek to jaki byś użył, oprócz kokosowego?

Do pieczenia używam piekarnika, do smażenia przeznaczonych do tego tłuszczy. Frytki pieczę, a jeśli bym smażył to na oleju kokosowym lub maśle klarowanym - czyli na tłuszczach przeznaczonych do smażenia.

 


aforndah napisał/a:
Z tego co wiem, spożywanie octu z umiarem nie tyle nie szkodzi, co działa korzystnie. Wspomaga trawienie, spalanie tkanki tłuszczowej, odkwasza organizm, działa bakteriobójczo i pomaga obniżyć cukier we krwi. Problem pojawia się dopiero, gdy przeginamy z octem, wtedy zamiast pomagać, szkodzi. Nigdy natomiast nie słyszałem, żeby ocet nawet w mniejszych ilościach był niezdrowy.

Czy alkohol jest zdrowy? Nie. Czy produkt przemiany alkoholu - ocet spirytusowy może być zdrowy? Nie. Ocet nie jest niezdrowy, jest bardzo niezdrowy. Niszczy czerwone krwinki, działa drażniąco na błonę śluzową żołądka. Chyba pomyliłeś ocet spirytusowy z octem jabłkowym, który posiada opisane właściwości oczywiście z umiarem.

 


aforndah napisał/a:
Czyli lepiej podgrzać danie np. na patelni? Powiedzmy, że robię spaghetti na 2 dni i na drugi dzień chcę je podgrzać.
Spaghetti się podgrzewa w garnku, nie piecze się w piekarniku.
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4





aforndah napisał/a:
Ale przecież to co napisałeś dotyczy każdego tłuszczu bez wyjątku, nie tylko oliwy.

Jednych mniej, drugich więcej, trzecich znacznie więcej.

 


aforndah napisał/a:
Artykuł zamieszczony na stronie "paleosmak" pokazuje, że defekty oliwy po smażeniu są takie same albo podobne jak w przypadku innych tłuszczów, i że smażenie na oliwie nie jest wcale gorsze od smażenia na innych tłuszczach.

Cenimy dietę paleo ale my mamy swoją wiedzę i swoje doświadczenie na ten temat. Jeśli smażysz w temperaturze 165 stopni a oliwa akurat z której korzystasz ma punkt dymienia 160 stopni (punkt dymienia może być wyższy, ale tego nie wiemy jaki akurat jest, bo zależy to od kilku czynników) to po co na siłę chcesz znaleźć pozytywy smażenia na oliwie? Owszem średnio oliwa zawiera ponad 70% kwasów jednonienasyconych które są mniej podatne na utlenianie niż wielonienasycone, których jest średnio ponad 10%, ale kwasy jednonienasycone są bardziej podatne na utlenianie niż nasycone! Jeśli zatem lubisz smażyć na oliwie to smaż, Twój wybór. Ja wolę używać tego oleju na zimno.

 


aforndah napisał/a:
A może być nawet lepsze ze względu na witaminy, których jakąś część co prawda wytraca podczas smażenia, ale też jakąś część zachowuje.

Jakie witaminy? Aby "układ" był stabilny i mniej podatny na utlenianie potrzebny jest kompleks witamin: A, D i E (popatrz sobie jak jest w tranie). Tymczasem zawartość witaminy A - 0%, witaminy D - 0%. Jest tylko witamina E, ale sama nic nie zdziała.

 


aforndah napisał/a:
No właśnie jak jem frytki to tylko na mieście, a tam robią raczej na słonecznikowym.

"Wspaniałe" połączenie - produkt węglowodanowo-białkowy połączony z rafinowanym omega-6.

 


aforndah napisał/a:
A Ty na jakim oleju poleciłbyś smażyć frytki? Olej kokosowy i oliwa raczej nie bardzo się komponują do smaku frytek.

Rzadko jem. Wolę pieczone. Oliwa się nie nadaje. Olej kokosowy tak. Generalnie w gastronomii stosuje się fryturę, czyli olej palmowy - ma on jednak dużo bardzo szkodliwych kwasów trans.

 


aforndah napisał/a:
Jeśli chodzi o surówkę, to myślę, że dobra surówka nawet z dodatkiem majonezu ma więcej plusów niż minusów. Np. seler, jabłko, majonez, rodzynki albo cebula, ogórek kiszony, jabłko, majonez, albo marchewka, jabłko, majonez A ty jak myślisz?

Myślę, że wolałbym takich warzyw i owoców nie "kaleczyć" majonezem. Można zjeść i pysznie i zdrowo zastępując majonez np. oliwą, olejami zimnotłoczonymi, czy własnym sosem vinegret.

 


aforndah napisał/a:
PS Ocet jest niezdrowy? :o

Tylko trochę "zdrowszy" od alkoholu. Metabolizm alkoholu w wielkim skrócie: etanol -> aldehyd etylowy -> kwas octowy i tyle na temat.

 


aforndah napisał/a:
Wodę traktowałbym tutaj raczej jako dodatek.

Bardzo drogi dodatek o małej wartości odżywczej, a być może jeśli z kiepskiego plastiku szkodliwy.

 


aforndah napisał/a:
a po drugie woda kranowa ma specyficzny smak, który mi nie odpowiada, a przegotowana ostudzona jest jeszcze gorsza. Poza tym nie mamy stuprocentowej pewności, że droga jaką pokonuje woda ze swojego źródła do naszych kranów, nie złapie po drodze jakiegoś syfu, chociażby w naszych domowych rurach.

Może w Twoim mieście tak jest. Jeśli masz takie odczucia zainwestuj w filtr i możesz pić bezpośrednio z kranu.

 


aforndah napisał/a:
Nie wiem jak, ale tak czy siak olej ten nie był utwardzany, a co za tym idzie, nie ma lub ma bardzo mało tłuszczów trans. Poza tym z tego co wiem to olejowi kokosowemu mało co jest w stanie poważnie zaszkodzić.
Twój wybór. Znowu chcesz się na siłę uszczęśliwiać.

aforndah napisał/a:
1. Jaką sól byś mi polecił (tak wiem, sól niezdrowa )? Szczerze mówiąc o soli się dużo naczytałem i zdania na jej temat są podzielone. - Sól morska - chyba najczęściej polecana, jako zdrowszy zamiennik soli kuchennej. Zwolennicy chwalą ją za bogactwo minerałów i za sposób wydobycia. Przeciwnicy uważają, że sól morska nie jest dobrym wyborem ze względu na obecny stan wód w jakich się znajduje. - Sól himalajska - zaletą tej soli jest to, że wydobywa się ją z wyschniętych wieki temu wód, do których człowiek nie miał dostępu, więc nie ma mowy o zanieczyszczeniach. Przeciwnicy nie polecają tej soli ze względu na drogę jaką musi pokonać, aby trafić do naszego kraju. Po drodze wiele złych rzeczy może się stać. - Sól kamienna -zwolennicy soli kamiennej uważają ją za najlepszą, bo jest wydobywana w naszym kraju, więc ma najkrótszą drogę do przebycia zanim trafi do naszych sklepów. Przeciwnicy narzekają "wybuchowy" sposób wydobywania tej soli. Jak widać zdania są podzielone. A według Ciebie która z nich będzie najlepsza? I jeszcze dwie kwestie. Gruboziarnista czy może być też drobnoziarnista? Jodowana czy niejodowana?

Mój top 3:

- Sól naturalna kamienna różowa Kłodawa gruboziarnista niejodowana

-  Sól Himalajska krystaliczna różowa gruboziarnista niejodowana sztucznie

-  Sól morska gruboziarnista naturalna bio

 


aforndah napisał/a:
2. Która mąka najbardziej przypomina konsystencją i smakiem mąkę tortową/wrocławską? Chciałbym używać jakiejś zdrowszej alternatywy dla tradycyjnej białej mąki do ciast i wypieków, ale chcę, żeby jak najbardziej przypominała mąkę pszenną.

Nie ma zdrowej alternatywy przypominającej mąkę tortową/ wrocławską.

 


aforndah napisał/a:
3. Czy warto wprowadzić miód (z własnej pasieki) do diety, pomimo zawartości cukrów? Nie jako zamiennik, ale jako dodatek.

Tak. Tylko go nie poddawać temperaturze wyższej niż 40 stopni.

 


aforndah napisał/a:
4. Co sądzisz o jedzeniu z mikrofali? Tutaj też zdania są podzielone. Jedni mówią, że jedzenie z mikrofali jest rakotwórcze i traci wszystkie wartości, a inni twierdzą, że jedzenie z mikrofali w porównaniu do innych obróbek termicznych jest stosunkowo zdrowe, głównie ze względu na krótki czas, w jakim jedzenie jest poddawane obróbce termicznej, i że takie jedzenie traci mniej wartości niż gdyby było gotowane, smażone, pieczone, ...

Naukowcy twierdzą, że jest OK, ja, że nie jest. Obróbka mikrofalą to nie działanie czynnikiem grzewczym, ciepło to tylko efekt uboczny.

 

» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4



Czy chodzi Ci o wysyłanie wiadomości do innych użytkowników forum? Jeśli tak to klikasz na nick użytkownika i tam masz Napisz wiadomość, klikasz, wybierasz odbiorcę, piszesz wiadomość i wysyłasz.

Jeśli chodzi o powiadomienie mailem o odpowiedzi na post to w Twoim profilu klikasz Edytuj swój profil zaznaczasz Zawsze powiadamiaj o odpowiedziach i klikasz Zapisz.

» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4



Banany są zdrowe, zwłaszcza organiczne (bio). A kalorie zdecydowanie to nie wszystko. Oczywiście świat na owocach nawet tych bio się nie kończy i jedzenie samych owoców nie wystarczy nam do szczęscia ;-)
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4




aforndah napisał/a:
Z artykułu wynika, że dobrej jakości oliwa posiada unikalne właściwości (dużo polifenoli i tokoferoli), które chronią jej wielonienasycone tłuszcze przed utlenieniem i szkodliwymi zmianami, stąd nie jest wcale taka zła do smażenia, jak się powszechnie uważa. I mówię tu o smażeniu, nie podsmażaniu.

Ja uważam, że nie nadaje się do długotrwałego smażenia, tylko podsmażenia. Wymienione związki owszem chronią przed utlenianiem np. w trakcie przechowywania czy wtedy kiedy polejemy nią sałatkę, a sałatka leży i leży, a tlenu dookoła mnóstwo ;-). (dlatego oliwa extra vergine ma zdecydowanie dłuższy termin przydatności niż inne oleje zimnotłoczone), jednak na patelni nie zachodzi tylko proces utleniania ;-).Tłuszcze ulegają rozkładowi pod wpływem wielokierunkowych przemian fizycznych i chemicznych, zachodzących na skutek działania wysokiej temperatury, wody (ze smażonego produktu) i tlenu. Konsekwencją tych procesów jest powstawanie szeregu niekorzystnych zmian i związków o właściwościach toksycznych.
- w pierwszej fazie smażenia następuje rozpad tłuszczu na wolne kwasy tłuszczowe i glicerol
- następnie powstają produkty utleniania, np. nadtlenki i hydronadtlenki, epoksydy, aldehydy (np. akroleina)
- następnie powstają produkty polimeryzacji i cyklizacji

Oliwa oliwie nie jest równa (nawet extra vergine) i generalnie punkt dymienia dla takiego rodzaju oliwy rozpoczyna się od 160 stopni. Biorąc to pod uwagę uważam, że nadaje się tylko do krótkotrwałego podsmażenia.

 


aforndah napisał/a:
Jeśli chodzi o frytki. Chodzi mi o to, że z jednej strony zjem sobie takie frytki, które mają dużo złych substancji, ale z drugiej strony w tym samym dniu zjem produkty, wśród których znajduje się wiele substancji, które zmniejszą negatywne skutki wywołane przez spożycie frytek. Przykładowo surówka dodana do porcji frytek powinna znacznie zmniejszyć ryzyko powstania nowotworu. Tak mi się przynajmniej wydaje. Co oczywiście nie oznacza, że można sobie codziennie pozwalać na takie rarytasy, ale wierzę, że przy zastosowaniu tego co napisałem zjedzenie od czasu do czasu frytek nie powinno wiązać się ze znaczącym ryzykiem zachorowania na raka czy innej groźnej choroby. Mam taką nadzieję. D

Masz dobrą nadzieję, ale znowu wchodzą szczegóły. Na czym były smażone frytki? A może były pieczone? Czy mamy możliwość zmiany tłuszczu? (na mieście nie wchodzi to oczywiście w rachubę). Surówka. Co wchodzi w jej skład? Czy są to może majonez, olej rafinowany, ocet? - jeśli takie składniki to nie zrekompensujesz frytek. Szczegóły!

 


aforndah napisał/a:
ale medycyna cały czas się rozwija

W kierunku farmacji (np. bezmyślnego zapisywania antybiotyków), zaleczania ale nie wyleczenia na pewno ;-)

 


aforndah napisał/a:
Plastik może być toksyczny, to fakt, ale chyba trzeba by było mieć naprawdę dużego pecha, żeby zachorować na poważną chorobę, bo piło się wodę z butelki. Takie przypadki zdarzają się pewnie raz na kilkadziesiąt/kilkaset milionów, o ile w ogóle się zdarzają. Nigdy nie słyszałem, żeby butelka wody była przyczyną jakiejś poważnej choroby. Poza tym woda z kranu ma mniej stabilny i uboższy w minerały skład od wody mineralnej z butelki, więc w końcowym rozrachunku "woda z kranu vs woda mineralna z butelki" obstawiam, że zdrowotnie wychodzi mniej więcej po równo.

Nie jesteśmy w stanie oszacować tych negatywnych interakcji, które wywołuje większość, ale nie wszystkie plastiki -> http://www.odzywianie.info.pl/kuchnia/artykuly/art,opakowania-plastikowe-do-zywnosci-rodzaje-i-wplyw-na-zdrowie.html . Takie przypadki wierz mi są częste. Poczytaj sobie o ksenoestrogenach (to ogólna nazwa), to nie tylko wróg smukłej sylwetki, wpływ ich na układem hormonalny może być naprawdę spory, jednak w większości nie kojarzymy tego z ksenoestrogenami  http://www.odzywianie.info.pl/diety-i-odchudzanie/artykuly/art,Ksenoestrogeny-wrog-smuklej-sylwetki.html Ksenoestrogeny to też np. wyściółka konserw. Tam gdzie plastik styka się z reaktywnym produktem np. kwaśnym, z dużą zawartości soli, czy dodatków do żywności tam migracja tych składników do produktu może być duża. Tam Ci taki męski przykład. Wśród Twoich kolegów na pewno jest ktoś, kto boryka się ze wstydliwym problem em ginekomastii, rzadko kto przyzna się do powiększonych "cycków". Pytanie co jest tego przyczyną i dlaczego ta osoba tak dużo korzysta z plastikowych dobrodziejstw cywilizacji?;-)

Czy rzecywiście woda mineralna ma tak genialny skład (zwróć uwagę przede wszystkim na magnez)? Zobacz sobie ile musiałbyś jej dziennie wypić aby wypełnić zapotrzebowanie na minerały. Do tego plastik i cena takiej butelki. Czy gra jest warta świeczk? Czy nie ulegamy za mocno oficjalnej reklamiei marketingowi szeptanemu? Ja uważam, że owszem możemy pić taką wodę ale wtedy kiedy np.jesteśmy w podróży, bądź w sytuacji kiedy będziemy potrzebować dużej ilości wody (np. długi i ostry trening poza domem). Ja bym jednak pozwoliłbym sobie w tym drugim przypadku na "zainwestowanie" w wodę w butelce szklanej i powtórnym jej wykorzystaniu (kranówa lub przegotowana woda w dobrym nieplastikowym czajniku, ustudzona i przelana). Szczegóły!

 


aforndah napisał/a:
To jesteś w końcu kobietą, czy mężczyzną? D
Na tą chwilę tym drugim ;-) Jednak kobiety pewnie też czytają naszą dyskusję, więc niech wiedzą D

 

 

aforndah napisał/a:
Z artykułu wynika, że dobrej jakości oliwa posiada unikalne właściwości (dużo polifenoli i tokoferoli), które chronią jej wielonienasycone tłuszcze przed utlenieniem i szkodliwymi zmianami, stąd nie jest wcale taka zła do smażenia, jak się powszechnie uważa. I mówię tu o smażeniu, nie podsmażaniu.

Ja uważam, że nie nadaje się do długotrwałego smażenia, tylko podsmażenia. Wymienione związki owszem chronią przed utlenianiem np. w trakcie przechowywania czy wtedy kiedy polejemy nią sałatkę, a sałatka leży i leży, a tlenu dookoła mnóstwo ;-). (dlatego oliwa extra vergine ma zdecydowanie dłuższy termin przydatności niż inne oleje zimnotłoczone), jednak na patelni nie zachodzi tylko proces utleniania ;-).Tłuszcze ulegają rozkładowi pod wpływem wielokierunkowych przemian fizycznych i chemicznych, zachodzących na skutek działania wysokiej temperatury, wody (ze smażonego produktu) i tlenu. Konsekwencją tych procesów jest powstawanie szeregu niekorzystnych zmian i związków o właściwościach toksycznych.
- w pierwszej fazie smażenia następuje rozpad tłuszczu na wolne kwasy tłuszczowe i glicerol
- następnie powstają produkty utleniania, np. nadtlenki i hydronadtlenki, epoksydy, aldehydy (np. akroleina)
- następnie powstają produkty polimeryzacji i cyklizacji

Oliwa oliwie nie jest równa (nawet extra vergine) i generalnie punkt dymienia dla takiego rodzaju oliwy rozpoczyna się od 160 stopni. Biorąc to pod uwagę uważam, że nadaje się tylko do krótkotrwałego podsmażenia.

 


aforndah napisał/a:
Jeśli chodzi o frytki. Chodzi mi o to, że z jednej strony zjem sobie takie frytki, które mają dużo złych substancji, ale z drugiej strony w tym samym dniu zjem produkty, wśród których znajduje się wiele substancji, które zmniejszą negatywne skutki wywołane przez spożycie frytek. Przykładowo surówka dodana do porcji frytek powinna znacznie zmniejszyć ryzyko powstania nowotworu. Tak mi się przynajmniej wydaje. Co oczywiście nie oznacza, że można sobie codziennie pozwalać na takie rarytasy, ale wierzę, że przy zastosowaniu tego co napisałem zjedzenie od czasu do czasu frytek nie powinno wiązać się ze znaczącym ryzykiem zachorowania na raka czy innej groźnej choroby. Mam taką nadzieję. D

Masz dobrą nadzieję, ale znowu wchodzą szczegóły. Na czym były smażone frytki? A może były pieczone? Czy mamy możliwość zmiany tłuszczu? (na mieście nie wchodzi to oczywiście w rachubę). Surówka. Co wchodzi w jej skład? Czy są to może majonez, olej rafinowany, ocet? - jeśli takie składniki to nie zrekompensujesz frytek. Szczegóły!

 


aforndah napisał/a:
ale medycyna cały czas się rozwija

W kierunku farmacji (np. bezmyślnego zapisywania antybiotyków), zaleczania ale nie wyleczenia na pewno ;-)

 


aforndah napisał/a:
Plastik może być toksyczny, to fakt, ale chyba trzeba by było mieć naprawdę dużego pecha, żeby zachorować na poważną chorobę, bo piło się wodę z butelki. Takie przypadki zdarzają się pewnie raz na kilkadziesiąt/kilkaset milionów, o ile w ogóle się zdarzają. Nigdy nie słyszałem, żeby butelka wody była przyczyną jakiejś poważnej choroby. Poza tym woda z kranu ma mniej stabilny i uboższy w minerały skład od wody mineralnej z butelki, więc w końcowym rozrachunku "woda z kranu vs woda mineralna z butelki" obstawiam, że zdrowotnie wychodzi mniej więcej po równo.

Nie jesteśmy w stanie oszacować tych negatywnych interakcji, które wywołuje większość, ale nie wszystkie plastiki -> http://www.odzywianie.info.pl/kuchnia/artykuly/art,opakowania-plastikowe-do-zywnosci-rodzaje-i-wplyw-na-zdrowie.html . Takie przypadki wierz mi są częste. Poczytaj sobie o ksenoestrogenach (to ogólna nazwa), to nie tylko wróg smukłej sylwetki, wpływ ich na układem hormonalny może być naprawdę spory, jednak w większości nie kojarzymy tego z ksenoestrogenami  http://www.odzywianie.info.pl/diety-i-odchudzanie/artykuly/art,Ksenoestrogeny-wrog-smuklej-sylwetki.html Ksenoestrogeny to też np. wyściółka konserw. Tam gdzie plastik styka się z reaktywnym produktem np. kwaśnym, z dużą zawartości soli, czy dodatków do żywności tam migracja tych składników do produktu może być duża. Tam Ci taki męski przykład. Wśród Twoich kolegów na pewno jest ktoś, kto boryka się ze wstydliwym problem em ginekomastii, rzadko kto przyzna się do powiększonych "cycków". Pytanie co jest tego przyczyną i dlaczego ta osoba tak dużo korzysta z plastikowych dobrodziejstw cywilizacji?;-)

Czy rzecywiście woda mineralna ma tak genialny skład (zwróć uwagę przede wszystkim na magnez)? Zobacz sobie ile musiałbyś jej dziennie wypić aby wypełnić zapotrzebowanie na minerały. Do tego plastik i cena takiej butelki. Czy gra jest warta świeczk? Czy nie ulegamy za mocno oficjalnej reklamiei marketingowi szeptanemu? Ja uważam, że owszem możemy pić taką wodę ale wtedy kiedy np.jesteśmy w podróży, bądź w sytuacji kiedy będziemy potrzebować dużej ilości wody (np. długi i ostry trening poza domem). Ja bym jednak pozwoliłbym sobie w tym drugim przypadku na "zainwestowanie" w wodę w butelce szklanej i powtórnym jej wykorzystaniu (kranówa lub przegotowana woda w dobrym nieplastikowym czajniku, ustudzona i przelana). Szczegóły!

 


aforndah napisał/a:
To jesteś w końcu kobietą, czy mężczyzną? D
Na tą chwilę tym drugim ;-) Jednak kobiety pewnie też czytają naszą dyskusję, więc niech wiedzą D
aforndah napisał/a:
Ale są też takie (znam jeden), których nie utwardzają i nie modyfikują chemicznie. Np. ten firmy KTC. "Według producenta olej kokosowy KTC jest wyciskany mechanicznie, a następnie filtrowany i oczyszczany z zapachu, wszystko to bez użycia szkodliwych chemikaliów." "Jednak rafinacja tego oleju polega tylko na oczyszczeniu go z zapachu i zanieczyszczeń. Ten olej nie był utwardzany ani w żaden inny sposób modyfikowany chemicznie."

Dość pokrętna interpretacja. Filtrowany i oczyszczany z zapachu jak? Nie da się wydmuchać, czy odparować. Jeśli nie szkodliwe chemikalia to pewnie zdrowe chemikalia ;-) Po co ingerować w strukturę? Albo się decydujemy na nierafinowany i najlepiej bio albo na rafinowany, a nie na "pośrednie" wersje, o których tak naprawdę nie mamy wiedzy na temat ich zdrowotności.

 


aforndah napisał/a:
No właśnie nigdy nie wiem na jakim ogniu co smażyć. Problemem jest też to, że nie wiem do jakiej temperatury nagrzewam palnik - patelnia niestety nie ma wbudowanego termometru. I w tej kwestii szczerze mówiąc jestem zielony. 180 stopni to średni ogień? Jeśli mam skalę wyboru ognia od 0 do 3, to 180 stopni to będzie tak ile? Chciałbym wiedzieć na jakim ogniu smażyć kawałki piersi z kurczaka (do dania chińskiego np), na jakim kotlety z piersi kurczaka w panierce, na jakim ryby bez panierki i z panierką, na jakim steka wołowego, a na jakim mielone mięso do spaghetti.

Tłuszcz grzejemy na trochę więcej niż na średnim ogniu. Po chwili wrzucamy jakiś maluśki fragment tego co chcemy smażyć, jeśli zaczyna wokół takiego kawałka "bąblowanie" to wrzucamy produkt. Jeśli "bąblowanie" zacznie się wokół wrzucanego produktu to ogień / moc palnika zmiejszamy na mniej niż średni, powiedzmy 1/3 mocy.

Jeśli rozgrzewany tłuszcz zaczyna dymić to należy go wylać a naczynie dokładnie umyć i proces zacząć od nowa jak wyżej opisałem.

» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4




aforndah napisał/a:
I zastanawiam się czy warto dalej ciągnąć tą dietę. Z jednej strony zdrowe odżywianie, to mniejsze szanse złapania choróbska i teoretycznie dłuższe życie, ale z drugiej strony, czy to wszystko jest naprawdę aż tak istotne?

-) Wiedziałem, że Cię zniechęcę. Kiedy człowiek zachoruje (zwłaszcza poważnie) zaczyna sobie zadawać pytanie - co źle zrobił? Tak przynajmniej nie będzie się miało wyrzutów sumienia, że temat odżywiania był "zlewany".

 

aforndah napisał/a:
Przecież z jednej strony zjemy smażonego steka na oliwie z frytkami, który zwiększy ryzyko pojawienia się jakiegoś syfu w naszym organizmie, ale z drugiej strony, dodamy do niego surówkę z warzyw i owoców, które hamują te negatywne procesy.

To są właśnie szczegóły - można zjeść i smacznie i zdrowiej, gdy chociaż coś z tego podmienimy na bardziej korzystne dla zdrowia - mam tu na myśli oliwę. I taka kompozycja wraz z surówkami będzie lepsza i mniej szkodliwa, może nawet będzie na "plus". Frytki ciężko zastąpić, choć można ale to wymaga więcej wysiłku, tłuszcz dużo łatwiej - taka drobna modyfikacja, a zmienia.

 


aforndah napisał/a:
Czy to tak właśnie nie działa? A jeśli dorzucić do tego sport, to jakie szanse, że złapie mnie jakaś paskudna choroba? Tym bardziej, że medycyna idzie cały czas do przodu.

Sport pomaga zrzucić kilogramy, dotlenia organizm, pomaga również chłonce, co jest ważne, jednak jelitom i wątrobie zbyt dużo nie. Czy medycyna skutecznie pomaga (pełne wyleczenie) w chorobach przewlekłych, które są plagą, a będą wręcz epidemią (rak, choroby autoimuno)? Odpowiedz sobie sam na pytanie.

 


aforndah napisał/a:
Jedni mówią, że pełnotłusty nabiał jest zdrowy i warto wprowadzić go do diety, inni mówią, że tylko ten odchudzony, a jeszcze inni, że najlepiej w ogóle wyeliminować, jedni mówią, że tłuszcz zwierzęcy tuczy i nie ma zalet, inni mówią, że to nie od tłuszczu się tyje, ale od węglowodanów, a ostatnio czytałem ciekawy artykuł, szczerze mówiąc ze wszystkich, które czytałem, temu najlepiej z oczu patrzy, a mówi o tym, że tematy o cholesterolu są przepełnione mitami i kłamstwami i w sumie autor całkiem logicznie to wyjaśnia (paleosmak.pl/cholesterol/).
Tłuszcz jest potrzebny do życia, stanowi ważne składnik błon komórkowych. Rak to choroba, kiedy błona komórkowa staje się nieprzepuszczalna, komórki przestają oddychać. Co lubią komórki rakowe? Cukier! Od czego się tyje? Tłuszcz tak, ale jeśli spożywa się go z węglami. Epidemia otyłości to zasługa węgli prostych. Paleo to całkiem dobre podejście. Cholesterol to wcale nie główny czynnik chorób serca -> http://www.odzywianie.info.pl/przydatne-informacje/artykuly/art,cholesterol-i-trojglicerydy-interpretacja-wynikow-i-ich-proporcji-inne-czynniki-chorob-sercowo-naczyniowych.html , http://www.odzywianie.info.pl/kalkulatory-zywieniowe/kalkulator-cholesterolu-i-trojglicerydow-interpretacja-normy-proporcje I pamiętaj biznes związany z lekami na "cholesterol" jest bardzo opłacalny -P

 

 

 

aforndah napisał/a:
Przecież z jednej strony zjemy smażonego steka na oliwie z frytkami, który zwiększy ryzyko pojawienia się jakiegoś syfu w naszym organizmie, ale z drugiej strony, dodamy do niego surówkę z warzyw i owoców, które hamują te negatywne procesy.

To są właśnie szczegóły - można zjeść i smacznie i zdrowiej, gdy chociaż coś z tego podmienimy na bardziej korzystne dla zdrowia - mam tu na myśli oliwę. I taka kompozycja wraz z surówkami będzie lepsza i mniej szkodliwa, może nawet będzie na "plus". Frytki ciężko zastąpić, choć można ale to wymaga więcej wysiłku, tłuszcz dużo łatwiej - taka drobna modyfikacja, a zmienia.

 


aforndah napisał/a:
Czy to tak właśnie nie działa? A jeśli dorzucić do tego sport, to jakie szanse, że złapie mnie jakaś paskudna choroba? Tym bardziej, że medycyna idzie cały czas do przodu.

Sport pomaga zrzucić kilogramy, dotlenia organizm, pomaga również chłonce, co jest ważne, jednak jelitom i wątrobie zbyt dużo nie. Czy medycyna skutecznie pomaga (pełne wyleczenie) w chorobach przewlekłych, które są plagą, a będą wręcz epidemią (rak, choroby autoimuno)? Odpowiedz sobie sam na pytanie.

 


aforndah napisał/a:
Jedni mówią, że pełnotłusty nabiał jest zdrowy i warto wprowadzić go do diety, inni mówią, że tylko ten odchudzony, a jeszcze inni, że najlepiej w ogóle wyeliminować, jedni mówią, że tłuszcz zwierzęcy tuczy i nie ma zalet, inni mówią, że to nie od tłuszczu się tyje, ale od węglowodanów, a ostatnio czytałem ciekawy artykuł, szczerze mówiąc ze wszystkich, które czytałem, temu najlepiej z oczu patrzy, a mówi o tym, że tematy o cholesterolu są przepełnione mitami i kłamstwami i w sumie autor całkiem logicznie to wyjaśnia (paleosmak.pl/cholesterol/).
Tłuszcz jest potrzebny do życia, stanowi ważne składnik błon komórkowych. Rak to choroba, kiedy błona komórkowa staje się nieprzepuszczalna, komórki przestają oddychać. Co lubią komórki rakowe? Cukier! Od czego się tyje? Tłuszcz tak, ale jeśli spożywa się go z węglami. Epidemia otyłości to zasługa węgli prostych. Paleo to całkiem dobre podejście. Cholesterol to wcale nie główny czynnik chorób serca -> http://www.odzywianie.info.pl/przydatne-informacje/artykuly/art,cholesterol-i-trojglicerydy-interpretacja-wynikow-i-ich-proporcji-inne-czynniki-chorob-sercowo-naczyniowych.html , http://www.odzywianie.info.pl/kalkulatory-zywieniowe/kalkulator-cholesterolu-i-trojglicerydow-interpretacja-normy-proporcje I pamiętaj biznes związany z lekami na "cholesterol" jest bardzo opłacalny -P



aforndah napisał/a:
Mnóstwo ludzi nie zawraca sobie głowy dietami i żyją.

Każdy jest kowalem swojego życia. Zawsze masz wybór. Popatrz szerzej, a zobaczysz, że wcale nie jest tak różowo.

 


aforndah napisał/a:
Tak więc... Czy naprawdę trzeba aż tak się poświęcać, żeby żyć bez poważniejszych problemów zdrowotnych?
Moja odpowiedź jest tak. Przynajmniej wiem, że sobie próbuje pomóc, a nie szkodzę w dużym stopniu. Cel jest taki aby umrzeć ze starości, a nie z choroby i pomóc wychować wnuki -)



aforndah napisał/a:
pić dużo wody, wypić codziennie łyżeczkę tranu, więcej się ruszać i cieszyć się życiem i pysznymi domowymi obiadkami

Nawet małe szczegóły czynią różnicę, czy produkt jest zdrowy, czy nie, choć są rzeczy na które nie mamy wpływu mimo chęci i wiedzy. Właśnie np. taka woda. Powszechnie kupowana woda w butelkach plastikowych (największy trik marketingowy na świecie -) - ile kosztuje litr wody z kranu ile z butelki? - niesamowita w % przebitka) to niestety toksyczny chłam, ze względu na plastik. No właśnie plastik ..... Wiele by pisać. W kranie mamy też wodę o parametrach wody źródlanej, wystarczy ją przelać do szklanego dzbanka, dla obawiających się złej mikrobiologii wystraczy ją przegotować w czajniku ceramicznym, szklanym, czy ze stali nierdzewnej i przelać do naczynia szklanego - taniej, zdrowiej choć nie szybciej. Takich szczegółów w żywności jest ogrom. Wspomniany tran .... Zdrowie to też czym się myjemy, jak często, czym myjemy zęby, czym myjemy włosy, jaką mamy w zimę temparturę w mieszkaniu, czy i jaki używamy antyperspirant, ile i kiedy śpimy....

 


aforndah napisał/a:
A tak z ciekawości, jak Ty się odżywiasz? Masz jakąś ustaloną dietę? Trenujesz?

"Katuję" się żywieniowo systematycznie codziennie pewnymi rzeczami, część z nich nawet nie lubię - te rzeczy stanowią bazę, do tego specjalistyczne suplementy i aktywność fizyczna - lubię sport. Staram się dbać o ośrodki: jelita, wątroba, chłonka (kobiety muszą też dbać o tarczycę). Może dlatego od kilkunastu lat jeśli łapie mnie katar to tylko próbuje łapać ;-) Pozwalam sobie na niezdrowe rzeczy i to wcale nie sporadycznie, ale pamiętam o swojej codziennej bazie.

 


aforndah napisał/a:
Dlaczego najlepszym tłuszczem do smażenia jest nierafinowany olej kokosowy? I jakie to ma znaczenie czy smażę na oleju rzepakowym, oliwie, oleju kokosowym, czy smalcu, skoro przy smażeniu w temperaturze 200 stopni i tak przekraczam temperaturę dymienia każdego z nich? I dlaczego smażenie na oliwie jest aż takie niezdrowe? Przecież aż 70% oliwy stanowią tłuszcze jednonienasycone, które z tego co się orientuję są stabilne w wysokich temperaturach

Ponieważ jest fizykochemicznie niezmieniony, rafinowany jest już zmieniony. Czy wolałbyś samochód fabrycznie nowy od producenta co prawda droższy, czy samochód "nowy" tańszy, ale tylko złożony z nowych ale niewiadomego pochodzenia części, przez kiepskiego mechanika w jego garażu - to taka "subtelna" różnica, niezauważalna dla oka, ale w późniejszej eksploatacji zauważalna dla portfela. Jeśli przekraczasz 200 stopni to nieumiejętnie smażysz, po prostu przepalasz tłuszcz. Smaży się zwyczajowo do 180 stopni. Każdy tłuszcz w przewadze nienasycony jest mniej czy bardziej zły bądź bardzo zły do smażenia. Na czym smażyć, punkty dymienia, co się dzieje podczas smażenia -> http://www.odzywianie.info.pl/kuchnia/artykuly/art,na-czym-najlepiej-smazyc.html

 

» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4



Kluczem do zadbanej sylwetki jest motywacja + aktywność fizyczna która nam służy i którą lubimy, a nie którą nam ktoś narzuca. Dla jednych będzie to rower, dla innych piłka nożna, dla innych pływanie. Jeśli natomiast chodzi nam o osiągnięcie konkretnych korzyści, czyli np. płaski brzuch, wzrost siły, wyrzeżbione mięśnie to lepiej na starcie zwrócić się do specjalisty - on doradzi, zachęci i przekaże ważne wskazówki, aby osiągnąć sukces efektywnie i efektownie.
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4





aforndah napisał/a:
Ogólnie mimo tego, że urozmaicam dietę smażonymi potrawami (również na oliwie), białym pieczywem, a do śniadanka dorzucę sobie 2 kostki czekolady, to mój tryb życia oceniłbyś jako zdrowy?

Na tle ogółu tak (nie smaż na oliwie, lepiej ) . Czekoladę wybieraj gorzką - powyżej 70%, najlepiej powyżej 90%). W pełni zdrowe odżywianie  to wtedy kiedy wybieramy żywność nie przetworzoną, pełną wartości odżywczych i oczywiście bio (organiczne)!!!. Nie obędzie się też bez suplementacji. Niestety bardzo ciężko w obecnych czasach jest to do osiągnięcia idealny model zdrowego odżywiania, ze względu na czas potrzebny na przygotowanie potraw i na zakup często w różnych punktach składników (tu jajka, tam marchewkę, gdzie indziej jabłka itd), dostępność składników, ceny takich składników no i wiedzę.

 


aforndah napisał/a:
A jeśli powiedziałbym, że do kanapki w drugim śniadaniu lubię sobie dorzucić wędlinę, czy żółty ser albo śledzika w oleju z dodatkiem własnej sałatki majonezowo-śmietankowej z ogórkiem konserwowym, czy np sałatkę z tuńczyka z puszki z ryżem, kukurydzą i majonezem, a obiad na obiad czasem zjeść ruskie pierogi albo kluchy ziemniaczane ze skwarkami?

To nie są dobre przykłady zdrowej żywności, jednak przy systematycznym dostarczaniu w trakcie każdego dnia wartościowych składników nie będzie to przestępstwo (tak nawiasem unikaj żywności puszkowanej).

 


aforndah napisał/a:
Czasami też gdy mnie najdzie duża ochota, to na mieście zjem sobie kebaba, pizzę, czy hot-doga, ale to raczej sporadycznie, powiedziałbym, że nie częściej niż raz na dwa tygodnie. Czy mimo to mój styl życia można ocenić jako zdrowy?

To nowe fakty ;-). W obliczu takich "boosterów" powiedzmy w miarę.

 


aforndah napisał/a:
Co do pieczywa. Szczerze mówiąc to nie wiem czy pieczywo, które spożywam jest robione na zakwasie. Najbardziej smakuje mi chleb żytni (chyba nie jest razowy). Kupuję go w piekarni, gdzie jest wypiekany, więc nie ma na nim etykiety ze składem. Mogę tylko powiedzieć, że jest taki jakby wilgotny, kleisty, trochę jak plastelina. Ostatnio gdy go kupiłem (w wersji krojonej) to ciężko było oderwać jedną kromkę od drugiej, bo były sklejone. Czy pachnie kwasem - ciężko stwierdzić, bo nie wiem za bardzo jak pachnie zakwas. Myślisz, że to może być właśnie chleb na zakwasie? Zrobiłem mu nawet zdjęcie (https://images81.fotosik.pl/1020/05f4dea92a35f266.jpg)

Wygląda niestety z dodatkiem drożdży, może mieć dodatek zakwasu i może być z użyciem mąki razowej, jednak nie jest to wartościowe pieczywo. Jeśli masz możliwość to odwiedź sklep ze zdrową żywnością i zapytaj o taki chleb - razowy na zakwasie, bez drożdży.

 


aforndah napisał/a:
Raz w tej piekarni kupiłem też taką bułkę (https://images81.fotosik.pl/1020/906eb19e586735d7gen.jpg). Niestety jedyne co o niej wiem, to że w nazwie ma "bułka pełnoziarnista" i to, że była przepyszna. Nie widać tego na zdjęciu, ale pod spodem znajdują się ziarna słonecznika. Czy taka bułka myślisz, że jest okej

"Przepyszność" często wiąże się z przetwarzaniem żywności i dodatkiem nazwijmy to różnych ulepszaczy. Pewnie ta sam sytuacja co z chlebem. Słonecznik to dużo kwasów omega-6, które są prozapalne i ich w diecie jest nadmiar. Ludziom brakuje przeciwzapalnych omega-3, które są w żywności pochodzenia morskiego (ryby morskie - takich ryb oczywiście nie smażymy!, wodorosty morskie, w tym spirulina, owoce morza, siemię lniane, nasiona chia, olej lniany zimnotłoczony, olej konopny zimnotłoczony, orzechy włoskie, świeże zioła). Dla Panów ze względu na słabą konwersję potrzebne są pokarmy mające w składzie kwasy EPA i DHA, a takich wymienione nie morskie źródła nie mają.

 


aforndah napisał/a:
A czy pieczywo na drożdżach jest aż takie złe?
Z różnych względów jest złe, należy je ograniczać.
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4



Z tego co opisałeś Twój styl życia (odżywianie + aktywność fizyczna) to twierdzę, że zdecydowanie Ci nie zaszkodzi. Do Twojej diety dodałbym produkty fermentowane (kiszone warzywa), natomiast przy pieczywie zwróć uwagę, że prawdopodobnie nie spożywasz wartościowego pieczywa - gdyż wartościowe to nie tylko ciemne pieczywo, ale ważniejsze aby było to pieczywo robione na zakwasie - a więc takie pieczywo jest ciężkie, gliniaste, pachnące kwasem, po 5 dniach mające ten sam smak jak po pierwszym.
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4



Nie musisz rezygnować. Kieruj się tym co Ci smakuje i służy, jednocześnie wykorzystując zdobywaną wiedzę - a więc używaj procesu smażenia, ale nie za często, smaż tylko na bardzo dobrych tłuszczach, smażenie produktów węglowodanowych ogranicz do minimum, nie doprowadzaj nigdy do przepalenia tłuszczu, smaż na dobrych bezpiecznych patelniach (z powłoką ceramiczną, żeliwnych, ze stali nierdzewnej)

masseur napisał/a:
To, że niszczą się jej dobre wartości odżywcze to nie problem, bardziej bym się martwił tym, że złe się pojawiają. Ale tutaj znowu.. czy to aż tak wielki problem...

Stosując się do powyższych potrawy będą raczej na plus niż na minus.

 

masseur napisał/a:

Nie wiem.. Moja babcia 90% obiadów smażyła i żyła 90 lat, nie narzekała na zdrowie, dziadek też, wujkowie, ciocie, znam wiele osób, które swoje lata już mają, jedzą normalnie smażone potrawy i nic im nie dolega. Wszyscy smażyli albo na oleju rzepakowym rafinowanym, albo na smalcu. Akroleiny to trochę musiało się wytworzyć, a mimo to wszyscy zdrowi.

Nie możemy porównywać się do ludzi którzy spożywali za młodu produkty praktycznie nieskażone, bez chemii, o dużych wartościach odżywczych, nie modyfikowanych produktów, nie przetworzonych, mięs bez dodatku antybiotyków i hormonów, o dobrym powietrzu i braku wszechobecnego promieniowania nie wspomnę -) . Zapewniam Cię, że smalec im nie szkodził jeśli nie smażyli produktów węglowodanowych. Oleju rzepakowego w butelkach w latach 70 czy 80 nie było. Czym skorupka za młodu ;-) Być może Twoja rodzina ma dobre geny, czy dobre grupy krwi, trzeba patrzeć jednak na ogół społeczeństwa. Dbanie o zdrowie to wysiłek wielokierunkowy i wymagający wielkiego poświęcenia się sprawie i wielu niestety wyrzeczeń a i tak nie zawsze gwarantuje to sukces.

 

 

» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4



Nie widzę zagrożeń. To nie są czynniki kancerogenne.
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4


Glutamina i arginina to zdecydowanie zbyt mało, aby działać antyrakowo. Owszem mają one działanie immunomodulacyjne - wspomagające odporność, które wykorzystuje się już u pacjentów z chorobą nowotworową, razem np. z takimi związkami jak: kwasy tłuszczowe omega-3, nukleotydy oraz antyoksydanty: beta-karoten, witamina C, witamina E oraz selen, cynk i miedź.

Tak więc razem ze wspomnianymi związkami działają na odporność, a więc pośrednio działają pozytywnie na nasze zdrowie i pośrednio antyrakowo. Sam mechanizm "odrakowiania" komórek jest bardziej skomplikowany, gdzie przede wszystkim należy albo przywrócić uszkodzonym komórkom oddychanie i sprawność komórkom, bądź zniszczyć chore komórki, pozostawiając zdrowe nietkniętymi.
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4



Zależy dużo, ale czy bardzo dużo? Jak dla mnie różnica jak pomiędzy czystą i brudną wodą - jedno i drugie woda ale ta pierwsza lepsza Olej nierafinowany na pewno będzie miał więcej wartości odżywczych i nie zmienioną pierwotną strukturę
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4



Nawet odżywiając się wybitnie zdrowo - kupując produkty uznawane za zdrowe i stosując zdrowe techniki przygotowywania potraw i bezpieczny sprzęt kuchenny nie wiadomo, czy ktoś nas celowo lub niecelowo oszukał i spożywamy produkt skażony np. pestycydami, metalami ciężkimi, plastikiem, ksenoestrogenami i tym podobne. Chciwość ludzka czasami jest silniejsza niż uczciwość niestety
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4



Też miałem kryzys "odstawieńczy" kilka lat temu, ale muszę przyznać, że herbata smakuje lepiej bez dodatku środków słodzących , czuć jej prawdziwy, niezafałszowany smak.
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4


Jak najbardziej. Sprawdź tylko czy tłoczony na zimno, termin przydatności i w jakich warunkach przed zakupem był przechowywany, Ma sporo wartości, ale dla dywersyfikacji i "maksimum" korzyści używaj też olej lniany z lnu złocistego (zawartość omega 3 >50% !!!) czy też rzepakowy tłoczone za zimno.
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4



Szału niestety nie ma, zapoznaj się z artykułem z portalu -  Masła czekoladowo-orzechowe (typu Nutella) a zdrowie . Okazjonalnie oczywiście można spożywać, ale nie nałogowo ;-)
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4



Tutaj był poruszany ten temat  - idealna proporcja wapń - fosfor - magnez

Co do produktów to poza ludzkim mlekiem ciężko znaleźć, trzeba byłoby przewertować poszczególne wartości odżywcze produktów. Inna sprawa, że w przyrodzie nic niestety nie jest oczywiste. Oprócz tych 3 minerałów są inne minerały (np. cynk) które "walczą" o wchłonięcie i zakłócają wchłanianie innych. Mogą też być inne czynniki utrudniające wchłanianie np. błonnik, substancje antyżywieniowe. Proporcje idealne tak naprawdę można spotkać tylko w suplementach diety, a suplementy są prawie zawsze ... syntetyczne, więc z naturą mają nie wiele wspólnego.

» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4


Witam

Na portalu został umieszczony nowy artykuł na temat Kuchni pięciu przemian  http://www.odzywianie.info.pl/przydatne-informacje/artykuly/art,kuchnia-pieciu-przemian-czyli-odzywianie-w-medycynie-chinskiej.html

 Zapraszam do dyskusji na ten temat, przedstawienia Waszych opinii na jej temat i podzieleniem się doświadczeniem jeśli takie macie.

» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4



Witaj Matyldo ! Jeśli chcesz podzielić się swoim przepisem na sałatkę grecką to zapraszam do dodania przepisu http://www.odzywianie.info.pl/kuchnia-i-przepisy/dodaj-przepis
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4





kriss_kross napisał/a:
Akurat dzikie łososie pacyficzne z Alaski żyją w środowisku względnie czystym.
Pytanie, czy ryby poławiane są z terenów przybrzeżnych, czy też z dalekomorskich. Te pierwsze potencjalnie mogą być bardziej zanieczyszczone metalami ciężkimi, pestycydami, dioksynami.
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4





longbottom napisał/a:
Ja ze swej strony polecam ksylitol zamiast obu tych cukrów
Najlepiej w ogóle nie słodzić Tak na poważnie osobiście wybrałbym stewię
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4


Drogi użytkowniku forum


1. Zanim zaczniesz pisać nowy temat sprawdź, czy taki już nie występuje, jeśli tak to "podepnij" tam swoje pytanie lub problem.


2. Używaj funkcji szukania - znajduje się ona w każdym dziale pod napisem "Forum dyskusyjne" na szarym pasku.


3. Pisz jak najwięcej faktów, to ułatwi rozeznanie tematu i ewentualną odpowiedź.


4. Nie używaj CAPS LOCKA.


5. Ukryta reklama i marketing szeptany w formie linków w postach po pierwsze gwarantuje, że post zostanie zmodyfikowany lub usunięty, po drugie nic nie daje w pozycjonowaniu, gdyż wszystkie linki wychodzące z forum maja atrybut nofollow, a więc są bez wartości dla pozycjonowania stron w Google. Ponadto za to wykroczenie osoba naruszająca tą zasadę dostanie ostrzeżenie, a za recydywę konto zostanie zablokowane.


5. Nie używaj wulgaryzmów (za używanie dostaniesz ostrzeżenie, a za recydywę konto zostanie zablokowane).


6. Automatycznie usuwane będą następujące posty:

- nieczytelne pod względem stylistycznym,
- z rażącą ilością błędów ortograficznych,
- reklamowe, zduplikowane.

 

 

» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4



irek napisał/a:
xxxxx

Test Mozilla Firefox 2
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4


[quote:2e487494cd="piotr1976"]a w innych badaniach dość często! [/quote:2e487494cd]

Przybliż coś więcej na ten temat. Jestem bardzo ciekaw.
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4


Musiałbyś przyjmować ponad 2 g syntetycznej witaminy, a to jest naturalna i w dodatku trochę brakuje do 2 g. Możesz śmiało taką ilość cytryn z korzyścią dla zdrowia spożywać.
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4


[quote:aa95071727="natallie"]Nie znalazłam nigdzie, jaka jest średnia zawartość w przeliczeniu na 100 g witaminy E ?[/quote:aa95071727]

Jest to ok. 20 mg / 100 g - oczywiście dla tłoczonego na zimno.
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4


Jeśli rzeczywiście dieta jest skuteczna to proszę ją przedstawić a nie owijać w bawełnę i rzeczywiście "szeptać". Nie wiadomo o co Ci chodzi w postach, a jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze :-|
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4


[quote:5162e9fccb="kaska85"]w zwykłych marketach można kupić taki olej?[/quote:5162e9fccb]

Nie. A nawet jesli byłby to nie polecam. Na 99% byłby utleniony
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4


Plagą XXI wieku oprócz epidemii otyłości jest również alergia i astma. Nie jest sekretem, że sposób odżywiania (dieta) może mieć znaczący wpływ na złagodzenie objawów alergii. najważniejszą zasadą jest przesunięcie równowagi kwasowo zasadowej w stronę zasadowej. Ciekawe opracowanie znalazłem na stronie przychodnia.pl/poradnik. Oto fragmenty.

Jak zacząć odczulanie dietą ?
Odczulanie dietą dobrze jest zacząć od 1-2-dniowej oczyszczającej głodówki (dla pracujących najwygodniejsza jest sobota lub niedziela). Zamiast pokarmów stałych - pijemy w tych dniach soki warzywne, napar z ziół, zieloną herbatę, wodę mineralną. Później przestawiamy dietę na niealergizujące i nie podrażniające pokarmy, głównie pochodzenia roślinnego.

Co usuwamy z diety ?
Produkty zwiększające wytwarzanie śluzu, takie jak: cukier, produkty mleczne, przetwory z pszenicy (zwłaszcza zawierające dużo glutenu, np. białe pieczywo, makaron). Produkty najczęściej odpowiedzialne za alergie pokarmowe: · mleko krowie, mięso, ser żółty, jaja (niemowlęta zagrożone alergią nie mogą dostawać mleka krowiego i jego przetworów co najmniej przez pół roku, a jaj, szczególnie białek, przez 2 lata); orzeszki ziemne; pomidory, winogrona, czekolada; · tłuszcze zwierzęce i krew (np. kaszanka), przetwory z mięsa wieprzowego, króliczego, zajęczego, końskiego, z nutrii, · sztuczne barwniki, nienaturalne kwasy (octowy, cytrynowy), konserwanty dodawane do żywności; · wszelkie używki, takie jak: alkohol, czarna kawa, mocna herbata (czarna). Ograniczamy palenie papierosów (najlepiej rzucić palenie!).

Co powinniśmy jeść i pić ?
Pomocna jest dieta zawierająca dużo surówek, soków naturalnych, wyciśniętych bezpośrednio z warzyw przed spożyciem (marchew, seler, jabłka, buraki itp.), z dodatkiem ziół: pokrzywa, mniszek, babka. Soki należy dawkować umiejętnie - w czasie gdy występuje nadmierne wydzielanie śluzu, trzeba zdecydowanie ograniczyć podawanie wszelkich płynów. Soki zastępujemy surówkami: z sałaty (nie słodzić!), rzodkiewki (wraz z natką), natki pietruszki (zawiera bardzo dużo witaminy C i beta-karotenu) itp. · Tłuszcze: oleje roślinne, szlachetne margaryny (bez tłuszczów trans), świeże masło. · Mięso - białe drobiowe, chuda wołowina, gotowane ryby. · Węglowodany: pieczywo bez mleka, ryż, owies (płatki, otręby owsiane), ziemniaki (w niedużych ilościach) i inne artykuły zamieszczane w tabelach diet dla alergików.
Istotą tej diety jest przesunięcie równowagi kwasowo-zasadowej w organizmie, by spożywać więcej produktów zawierających wapń, potas, sód i magnez, a mniej obfitujących w fosfor, chlor i siarkę. Ważnym czynnikiem leczniczym jest nieprzejadanie się.
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4


[quote:4950db13cf]Czy Moderator jest w stanie odzyskać tego posta?[/quote:4950db13cf]

Niestety nie. Kosmos. Jest to niestety wina po stronie serwera, poproszę "serwerownię" o poprawę, ale nie mam pewności co z tego będzie, problem ten może sie powtarzać, jedyne na tą chwilę co mogę doradzić, to tuż przed wysłaniem postu zaznaczyć i skopiować treść.
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4


Wieczorkiem pokombinuję nad tym, aby historia edycji postu była widoczna nie tylko dla moderatorów i administratorów ale też dla zalogowanych uzytkowników.
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4


[quote:4208ec9749="MichałW"]Teraz jest tak, że każdy może edytować swój post kiedy tylko zechce, co powoduje że wypowiedzi użytkowników nie są później spójne..[/quote:4208ec9749]

Michał. Nie było żadnej edycji postu przez Celine
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4


[quote:60a05d593d="Celine"]A ja dodam, że jest nawet takie powiedzenie ludowe, że dwa jabłka dziennie trzymają z dala od kardiologa[/quote:60a05d593d]

A dokładnie "an apple a day keeps the doctor away", czyli jedno jabłko dziennie trzynma z dala od lekarza dance3

Nierozpuszczalny błonnik jabłek, podobnie jak otręby, pochłania cholesterol z przewodu pokarmowego i usuwa go. Rozpuszczalny błonnik obniża ilość złego cholesterolu LDL wytwarzanego w wątrobie. Jedno duże jabłko w dziennej diecie obniża zawartość cholesterolu we krwi o 8-11%. Jedząc dwa jabłka dziennie można zmniejszyć poziom cholesterolu o 16%. Również w badaniach na zwierzętach jabłka wykazywały zdolność obniżania cholesterolu LDL i wzrost dobrego cholesterolu HDL. Cholesterol LDL nie jest jedyną substancją usuwaną z organizmu przez błonnik. Błonnik rozpuszczalny w wodzie, czyli m.in. pektyna jabłkowa, ma też zdolność wyłapywania toksycznych związków (toksyn bakteryjnych, jonów metali ciężkich, takich jak ołów, rtęć), i zapobiega ich wchłanianiu przez jelito. Zarówno rozpuszczalne, jak i nierozpuszczalne frakcje błonnika mają aktywność przeciwnowotworową wynikającą ze zmniejszania zaparć i usuwania potencjalnie toksycznych substancji. Błonnik jabłkowy odgrywa dużą rolę w regulacji zaburzeń gospodarki lipidowej - nie tylko dlatego, że obniża stężenie cholesterolu, ale także dzięki wpływowi na wydalanie kwasów żółciowych i tłuszczów oraz zmniejszenie wchłaniania triglicerydów. Kolejnymi substancjami odpowiedzialnymi za właściwości prozdrowotne jabłek są związki fenolowe, w tym szczególnie flawonoidy. W owocach tych zawarte są pochodne kwercetyny, epikatechina, procyjanidyny i kwas chlorogenowy, znane jako wyjątkowo silne przeciwutleniacze. Zawartość polifenoli w surowcu może wahać się od 0,1 do 5,0 g/kg owoców, w tym skórce jest ich około siedmiokrotnie więcej niż w miąższu. Polifenole jabłek wykazują 2-3-krotnie większą aktywność niż witamina C i E. Proantocyjanidyny zawarte w jabłkach jako przeciwutleniacze zapobiegają oksydacji cholesterolu LDL, obniżają ciśnienie tętnicze krwi, blokując aktywność enzymów uczestniczących w skurczu naczyń, hamują agregację płytek krwi.
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4


Pod koniec 2010 uaktualniono zapotrzebowanie na witaminę D (według National Academy of Sciences. Institute of Medicine. Food and Nutrition Board). Zalecane normy dietetyczne [µg / dzień] dla niektórych grup ludności zwiększyły się o 200% !, a bezpieczna maksymalna dawka nie powodująca ryzyka efektów ubocznych [µg / dzień] przeważnie zwiększyła się o 100%. Taka drastyczna zmiana uświadamia nas o ogromnej roli witaminy D i jej dużych niedoborach.

Szczegółowe poprawione tabele dla poszczególnych grup ludności na stronach portalu - Nowe normy zapotrzebowania na witaminę D
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4


Pod koniec 2010 uaktualniono zapotrzebowanie na wapń (według National Academy of Sciences. Institute of Medicine. Food and Nutrition Board).

Szczegółowe poprawione tabele dla poszczególnych grup ludności na stronach portalu - www.odzywianie.info.pl/Makroelementy-i-mikroelementy.html#wapn
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4


Twój styl odżywiania niestety muszę stwierdzić z przykrością w skali od 0 do 10 był 0, po zmianach w Twoim menu to maksymalnie 1. Przy takim odzywianiu długo w zdrowiu nie pociągniesz, bo organizm nie będzie miał z czego się bronić - nie dostarczasz prawie żadnych konkretnych składników odżywczych, a jeśli juz dostarczasz to mieszasz złe składniki z lepszymi - polecam Ci [b:def9171258]dokładnie [/b:def9171258]się wgłębić w w post, a następnie go przeanalizować - [URL=http://www.forum.odzywianie.info.pl/viewtopic.php?t=603#1924]Dieta dla średnio-aktywnego 22 latka?[/URL] Jeśli będziesz miał pytania to proszę pisać.
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4


Najpierw badania krwi - morfologia, OB, profil lipidowy. Jeśli nic nie wykaże to radzę zrobić sobie analizę biopierwiastkową włosa. Jeśli czegoś ma brakowac przy zmęczeniu to obstawiam magnez lub żelazo.
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4


[quote:4f1e5e3abc="e-dietetician"]Widzę, że cenzura na forum działa sprawnie. Moge wiedzieć czemu mój post został usuniety?[/quote:4f1e5e3abc]

Posty są usuwane, że względu na jawną bądź też ukrytą reklamę. Niedopuszczalne jest też duplikowanie postów pod innym nickiem.
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4


[quote:3d8dd877cc="Jo-Da"]Jaki składnik lub składniki w miodzie są odpowiedzialne za spadek tych wartości ?[/quote:3d8dd877cc]

Jest to pyłek kwiatowy. Pyłek kwiatowy pobrany z kwiatów, pszczoły mieszają z odrobiną śliny lub nektaru i w postaci obnóży przenoszą do ula w koszyczkach znajdujących się na tylnej parze nóg. Pyłek kwiatowy jest dość zróżnicowanym produktem roślinnym, bogatym w substancje biologicznie aktywne. W ziarnach pyłku pochodzących z różnych gatunków roślin stwierdzono ponad 200 substancji. Do zasadniczych grup chemicznych omawianego produktu zalicza się: białka i aminokwasy, węglowodany, lipidy i kwasy tłuszczowe, związki fenolowe, enzymy i koenzymy, a także witaminy i biopierwiastki.
Pyłek kwiatowy zawiera średnio 22,7% białka, w tym około 10,4% aminokwasów egzogennych, do których należą: metionina, lizyna, treonina, histydyna, leucyna, izoleucyna, walina, fenyloalanina i tryptofan. Są to niezbędne do życia elementy białka, których organizm nie jest w stanie sam wytworzyć. W pyłku kwiatowym występują ponadto znaczne ilości kwasów nukleinowych, z przewagą kwasu rybonukleinowego.
Węglowodany przyswajalne przez organizm człowieka występują w pyłku kwiatowym średnio w ilości 30,8%. Cukry redukujące, głównie fruktoza i glukoza, obecne są w tym produkcie w ilości koło 25,7%.
Wśród lipidów obecnych w pyłku kwiatowym w ilości około 5,1% wymienić należy przede wszystkim niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe (NNKT). Należą do nich kwasy: linolowy, γ-linolenowy i arachidowy. Fosfolipidy i fitosterole (β-fitosterol) reprezentowane są w pyłku kwiatowym w mniejszych ilościach.
Kolejną grupą są związki fenolowe (ok. 1,6%). Składają się na nią flawonoidy, leukotrieny, katechiny i fenolokwasy. Do flawonoidów występujących w pyłku kwiatowym zalicza się przede wszystkim pochodne kemferolu, a do fenolokwasów – kwas chlorogenowy.
Do cennych substancji należy zaliczyć witaminy i biopierwiastki. Pyłek kwiatowy jest dość istotnym źródłem witamin (ok. 0,7%), zarówno rozpuszczalnych w tłuszczach, do których zalicza się witaminę A, witaminy E i D, jak i rozpuszczalnych w wodzie, takich jak B1, B2, B6, C, kwasy: pantotenowy, nikotynowy i foliowy, biotyna, rutyna i inozytol.
Wśród biopierwiastków występują makroelementy (wapń, fosfor, magnez, sód i potas) oraz mikroelementy (żelazo, miedź, cynk, mangan, krzem i selen).
¬ródło: www.czytelniamedyczna.pl
» przejdź do wątku

Rokl




Skąd: Polska
Dołączył: 19.12.2008
Posty: 78

Przepisy: 95

Pomógł: 4


[quote:44855cfc3e="nixon"]EBM (Evidence Based Medicine) [/quote:44855cfc3e]


Dla niewtajemniczonych: :-D
EBM (Evidence Based Medicine) - medycyna oparta na faktach, postępowanie kliniczne oparte o najlepsze dostępne dowody naukowe dotyczące skuteczności, efektywności i bezpieczeństwa. Dowodów takich dostarczają wyniki wiarygodnych badań eksperymentalnych (skuteczność i bezpieczeństwo) oraz badań obserwacyjnych (efektywność i bezpieczeństwo).
» przejdź do wątku

«   | 1 | 2 |