Dzisiaj jest: Piątek, 15.11.2019 Imieniny: Alberta i Leopolda



Ilość przepisów kulinarnych w serwisie: 5849

Forum dyskusyjne


powrót
Wszystkie posty użytkownika mirabelle
mirabelle




Skąd: Szczecin
Dołączyła: 05.08.2009
Posty: 23

Przepisy: 4


Fakty są niepokojące. Ewolucja postępu w produckcji żywności nie idzie w parze z ewolucją organizmów ludzkich. Przykro o tym pisać ale większość z nas jest jednak skazanych na nadwagę i choroby cywilizacyjne. Możliwości zakupu produktów wartościowych są coraz mniejsze, postęp technologiczny w produkcji żywności zbyt ją wyjaławia i upraszcza, nie wiemy co jest dobre a co jest złe. Wszechobecne reklamy i lobby grup producenckich zamydlają nam prawdziwy obraz tego co jest dobre a co jest złe, wmawia się nam nowe wzorce zdrowej żywności. Natury się nie oszuka :(
» przejdź do wątku

mirabelle




Skąd: Szczecin
Dołączyła: 05.08.2009
Posty: 23

Przepisy: 4


[quote:2cb9d4fb5a="przemkoo101"]Opisują tutaj co należy jeść, znaczenie picia wody i aktywność fizycyna,poszperałem w google http://www.jak-szybko-schudnac.net/[/quote:2cb9d4fb5a]

Żadnych konkretów, tylko zgrubne informacje. Sądząc po Twojej stopce to chyba Twoja strona którą chcesz rozreklamować.
Nie polecam :dobani:
» przejdź do wątku

mirabelle




Skąd: Szczecin
Dołączyła: 05.08.2009
Posty: 23

Przepisy: 4


Szybkie testy CRP wykonywane w gabinecie lekarza rodzinnego mogą w znaczący sposób zredukować liczbę zlecanych antybiotyków, a przez to pomóc w procesie ich ochrony - wynika z badania ''Przydatność szybkich testów CRP w codziennej pracy lekarza rodzinnego'' zrealizowanego pod patronatem Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej .

Z badania wynika, że z 413 osób, które dostałyby antybiotyk, gdyby nie szybki test CRP (100%), lek taki otrzymało jedynie 246 pacjentów (60%). Oznacza to spadek liczby wypisanych recept o 40%. W grupie dorosłych spadek ten wynosił 38% (z 260 pacjentów do 160), a w grupie dzieci 44% (ze 153 do 85 osób).
Natomiast w grupie pacjentów z ujemnym wynikiem testu z 278 osób, które dostałyby antybiotyk, gdyby nie szybki test CRP (100%), lek taki otrzymało jedynie 41 pacjentów (15%). Oznacza to spadek liczby pacjentów, którym wypisano antybiotyk o 85%. Z kolei w grupie pacjentów z dodatnim wynikiem obserwowano wzrost ilości zapisanych antybiotyków, który wyniósł 52% (z 135 pacjentów, którzy mieli dostać lek, dostało 205).

''Wynika z tego, że szybki test CRP, przy prawidłowej interpretacji wyniku łącznie z obrazem klinicznym oraz wynikiem badania podmiotowego i przedmiotowego może przyczynić się do racjonalizacji antybiotykoterapii ograniczenia stosowania antybiotyków w tych przypadkach, które tego nie wymagają oraz szybszego włączenia leczenia przyczynowego u tych chorych, których obraz kliniczny nie jest jednoznaczny'' mówi prof. dr hab. med. Andrzej Steciwko, Kierownik Katedry i Zakładu Medycyny Rodzinnej i Regionalnego Ośrodka Kształcenia Lekarzy Rodzinnych Akademii Medycznej we Wrocławiu, Prezes Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej.

Podstawowym zadaniem testu CRP jest pomoc w diagnostyce stanu zapalnego oraz monitorowanie przebiegu leczenia. Wyniki badania to potwierdzają i wskazują, iż test CRP był przydatny w postawieniu rozpoznania (ponad 90%) oraz podejmowaniu decyzji co do rozpoczęcia antybiotykoterapii. 99% lekarzy określiło, że wykonanie testu było łatwe.
» przejdź do wątku

mirabelle




Skąd: Szczecin
Dołączyła: 05.08.2009
Posty: 23

Przepisy: 4


[quote:b82cde2c3d="kaska85"]myślałam, że nie jest taka zła. ja tam lubię taką herbatkę[/quote:b82cde2c3d]

Jest oczywiście smaczna, ale niezbyt zdrowa, ma wręcz same negatywy, a żadnych pozytywów.
» przejdź do wątku

mirabelle




Skąd: Szczecin
Dołączyła: 05.08.2009
Posty: 23

Przepisy: 4


Postanowiłam wziąć po lupę produkty uznawanej i reklamującej się jako dostarczyciel zdrowej żywności firmy Nestle. Nie mogłam oczom uwierzyć, to co znajduje się w deklaracji składu. O ile pamięć mnie nie myli to kilka lat temu te składy trochę się różniły.

Płatki Nestle Corn Flakes: kukurydza, cukier, sól, glukoza, ekstrakt słdowy jęczmienny, emulgator:mono- i diglicerydy kw. tłuszczowych, regulator kwasowości: fosforan trójsodowy, substancje wzmacniające: witamiana C, niacyna , kwas pantotenowy, , witamina B6, witamina B2, witamina B1, kwas foliowy, witamina B12, żelazo zredukowane.

Nestle Frutina: płatki pszenne (pszenica, cukier, ekstrakt słodowy jęczmienny, syrop cukru brązowego, sól, melasa cukru trzcinowego, syrop glukozowy, emulgator: mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych, aromat, regulator kwasowości: fosforan trójsodowy), rodzynki, suszone jabłka, substancje wzbogacające: niacyna, witamina E, kws pantotenowy,węglan wapnia, witamina B6, witamina B12, witamina B1, kwas foliowy, żelazo zredukowane.

Płatki Nestle Cini Minis: mąki: pszenna pełnoziarnista, ryżowa, cukier, olej palmowy, skrobia kukurydziana, glukoza, syrop glukozowy, maltodekstryna, sól, cynamon, aromat, emulgatory: lecytyna sojowa, mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych, regulator kwasowości: fosforan trójsodowy, barwniki: karmel amoniakalny, annato, przeciwutleniacz: mieszanina tokoferoli, substancje wzbogacające: witamina C, niacyna, kwas pantotenowy, witamina B6, witamina B2, witamina B1, kwas foliowy, witamina B12.

I jak dzieci po zjedzeniu czegoś takiego mają być szczupłe ? Wysoko przetworzone składniki, chemia i sztuczne witaminy :dobani:
» przejdź do wątku

mirabelle




Skąd: Szczecin
Dołączyła: 05.08.2009
Posty: 23

Przepisy: 4


ćwiczy się nie tylko po to aby gubić kilogramy, ale też aby zyskać np. kondycję. Kondycja - wspaniała rzecz przydaje się również w codziennym życiu i w wykonywaniu domowych obowiązków :ok:
» przejdź do wątku

mirabelle




Skąd: Szczecin
Dołączyła: 05.08.2009
Posty: 23

Przepisy: 4


Kiedy planujemy podjęcie aktywności ruchowej, zwykle zaczynamy od rozważenia tego, co przyniesie nam największą satysfakcję i najlepiej spełni nasze oczekiwania.

Czy będą to zajęcia grupowe, czy raczej sami będziemy organizować sobie treningi, czy chcemy ćwiczyć na Sali, czy może jednak wolimy zajęcia w plenerze.

Później, gdy znamy już odpowiedzi na te pytania i gdy mamy strój do ćwiczeń, niezbędny sprzęt lub karnet na basen czy siłownię, warto zadać sobie jeszcze jedno pytanie. Jaka pora dnia jest najwłaściwsza do ćwiczeń i kiedy nasz organizm będzie czerpał najwięcej pożytku z treningów.

Poranne korzyści
O porannych treningach przede wszystkim powinny pomyśleć te osoby, którym zależy na pozbyciu się tkanki tłuszczowej, bowiem właśnie o tej porze dnia najłatwiej ją spalić. Dlaczego? Ponieważ w trakcie wysiłku organizm czerpie energię z dwóch źródeł: glikogenu, czyli związku należącego do wielocukrów oraz z tkanki tłuszczowej. Glikogen w dużej części zużywany jest podczas snu do wytworzenia koniecznej do regeneracji organizmu energii, a zatem rano mamy go we krwi znacznie mniej niż później w ciągu dnia. A wówczas organizm będzie chętnie spalał tkankę tłuszczową.


Poza tym, poranne ćwiczenia zwiększają metabolizm, a dzięki temu możemy spalić więcej kalorii w trakcie dnia. Jeśli najważniejszym powodem do podjęcia ćwiczeń jest właśnie chęć zrzucenia kilku kilogramów, trening warto odbywać na czczo.

Nie sposób nie wspomnieć o kilku jeszcze zaletach porannego ćwiczenia. Jedną z nich jest to, że rano najprawdopodobniej nic nie stanie nie przeszkodzie, aby odbyć trening, podczas gdy popołudniem wyskoczyć mogą nieoczekiwane spotkania czy pilne do załatwienia sprawy. Popołudniem łatwiej też znaleźć sobie wymówkę, machnąć ręką i powiedzieć, że jest się już wystarczająco zmęczonym po dniu w pracy lub szkole. Warto też przypomnieć, że trening rano zapewni nam zastrzyk energii na resztę dnia i poprawi humor. Zwolennicy porannych ćwiczeń podkreślają, że polepszają one zdolność koncentracji, zapamiętywania i podejmowania trudnych decyzji. Latem poranek to najlepszy czas ze względu na temperaturę – rano jest najchłodniej, a wówczas najprzyjemniej się ćwiczy. Ponadto, o tej porze dnia jest najniższe zanieczyszczenie powietrza.

Wcześniejsze wstawanie szybko wchodzi w nawyk, tak więc nie warto z góry przejmować się zbyt słabą motywacją i siłą woli. Pamiętać należy, że poranny trening wymaga dłuższej i staranniejszej rozgrzewki, ponieważ niestety właśnie rano łatwiej jest o kontuzję.
Na pocieszenie tym, którzy za nic nie zmuszą się do wcześniejszej pobudki i porannego rozruchu warto powiedzieć, że nie tylko trening poranny przynosi efekty. Korzyści można też odnosić z ćwiczeń popołudniowych i wieczornych. Warto poznać ich plusy.


Zalety treningów popołudniowych
Popołudniowe ćwiczenia to doskonały sposób na pozbycie się stresów i zmęczenia z całego dnia spędzonego w szkole czy pracy. To też świetny pomysł na to, by spalić obfity posiłek. Co więcej, sporty aerobowe minimalizują apetyt, więc nie grozi nam zjedzenie zbyt dużej kolacji. O tej porze dnia mięśnie są najbardziej wytrzymałe, dlatego nie potrzebna jest tak długa rozgrzewka jak przed treningiem porannym.

Dlaczego warto ćwiczyć wieczorem
Wieczorem, kiedy wypełnimy wszystkie swoje obowiązki i wiemy, że już nic nam nie będzie przeszkadzać, łatwiej jest odpowiednio skoncentrować się na treningu. Mięśnie są wciąż odpowiednio rozgrzane, więc także wieczorem rozgrzewka nie wymaga tyle czasu, co rano. Po wieczornych ćwiczeniach wrócimy do domu odprężeni i dzięki temu z łatwością zapadniemy w sen.

Wiadomo, że jeśli mamy ochotę chodzić na zajęcia z piłkami, a te organizowane są tylko popołudniami, nie mamy wyjścia i musimy dopasować się do grafiku fitness klubu. Nasze organizmy docenią jednak przede wszystkim fakt, iż w ogóle ćwiczymy, ponieważ ważniejsze od treningu o określonej porze dnia jest z pewnością jest to, aby sport uprawiać systematycznie. Pamiętajmy, że każdy trening - niezależnie od pory dnia - należy zacząć rozgrzewką i skończyć rozciąganiem mięśni.

¬ródło: fitness.wp.pl
» przejdź do wątku

mirabelle




Skąd: Szczecin
Dołączyła: 05.08.2009
Posty: 23

Przepisy: 4


News z [b:f94fe2757e]Rzeczpospolitej[/b:f94fe2757e]

Przeszło połowa Polek ma ponad 80 cm w talii. Najgrubsze dzieci mieszkają w Warszawie. Czy to początek epidemii otyłości?

W Europie są od nas grubsi już tylko starsi mieszkańcy Półwyspu Bałkańskiego, Grecji i Malty. W Polsce obserwujemy dziś dziesięciokrotnie większe tempo wzrostu otyłości niż w „najgrubszym państwie świata” – Stanach Zjednoczonych.

U nas, niestety, tyją dzieci. W ciągu ostatnich 20 lat liczba przypadków występowania otyłości wśród dzieci i młodzieży wzrosła trzykrotnie, a wśród nastolatek w dużych miastach, np. w Warszawie, dziesięciokrotnie.

Według dietetyków i badaczy z Instytutu Żywności i Żywienia wynika to przede wszystkim z niewiedzy i nieświadomości na temat tego, co mamy na talerzu.


[b:f94fe2757e]Niewinny jogurt [/b:f94fe2757e]
– Nie wiedzą ani dzieci, ani ich rodzice, jakie składniki występują w wielu popularnych produktach żywnościowych i jakie spustoszenie powodują w organizmie młodego człowieka – mówi dietetyk Barbara Lewicka-Kłoszewska. – I w związku z tym odżywiamy się źle. Wystarczy spojrzeć na standardowe drugie śniadanie przygotowywane dziecku do szkoły. Jest to przeważnie jogurt, do tego batonik, do picia cola kupowana w sklepiku szkolnym. Tymczasem w szklance coli jest aż dziesięć łyżeczek cukru, a w jogurcie owocowym nawet 12. Natomiast jeden batonik ma wartości energetycznej tyle, co trzydaniowy obiad – wyjaśnia.

Inne grzechy zawartości talerza to przede wszystkim słodycze. Kiedyś były czymś od święta. Dziś są codziennością, także dodatkiem do każdego upominku i prezentu. Zawierają tzw. ukryte kalorie. Są ich pełne również słone przekąski (chipsy, paluszki, krakersy), słodzone napoje gazowane i niegazowane (te w kartonikach, które są napojami, a mylone są z sokami). Także smakowe wody, białe pieczywo (jest kaloryczne, a nie dostarcza prawie w ogóle składników mineralnych ani błonnika). No i fast food. Przykładowa przekąska: kanapka plus frytki plus napój słodzony to 1200 kalorii. Tymczasem dziecko w wieku siedmiu – dziewięciu lat potrzebuje ich w ciągu dnia maksymalnie 1800.

Poza ukrytymi kaloriami jedzenie typu fast food zawiera też szkodliwe dla zdrowia tłuszcze trans. Powstają w większości z półsyntetycznie otrzymywanych stałych tłuszczów roślinnych – jak margaryna i masło roślinne. Powodują wzrost stężenia we krwi tzw. złego cholesterolu, co przyczynia się do wzrostu ryzyka wystąpienia wielu chorób miażdżycowych. Przy częstym spożywaniu tłuszczów trans także ryzyko zachorowania na raka piersi jest dwukrotnie wyższe.

TNS OBOP przeprowadził badania na temat żywienia wśród polskich gimnazjalistów. Ponad połowa z nich przyznała, że jada w fast foodach. Wiadomo, że są łatwo dostępne raczej w dużych miastach, można więc przyjąć, iż tu niemal wszystkie dzieci zaglądają do tego typu restauracji. Ponad połowa polskich uczniów robi też zakupy w sklepiku szkolnym: na ogół kupuje batoniki, drożdżówki, słodzone napoje.

– Dużo kalorii kryje się też w posiłkach przygotowywanych we własnym zakresie – mówi Lewicka-Kłoszewska. – Na przykład mięso panierowane i smażone w głębokim tłuszczu, a do tego ziemniaki polane masłem, podczas gdy można posypać je ziołami. No i posłodzona herbata. Wszystko to daje nam bombę kaloryczną.

Eksperci z Instytutu Żywności i Żywienia zauważają też, że poza złymi nawykami żywieniowymi dziś nie przywiązuje się wagi do sportu. W szkołach jest on wręcz bagatelizowany. Nie spacerujemy, nie biegamy. Najchętniej przemieszczamy się samochodem lub komunikacją miejską. Przeprowadzono też badania, z których wynika, że 36 proc. dziewczyn i prawie 19 proc. chłopców regularnie zwalnia się z lekcji wuefu. Przy czym więcej niż połowę zwolnień podpisują im rodzice. Około 1 procentu z kolei po prostu „urywa się” z tych lekcji.


[b:f94fe2757e]Kobieta androidalna [/b:f94fe2757e]
Choć problemy żywieniowe – nadwaga, otyłość, ale i niedożywienie – dotykają dziś w Polsce w największym procencie dzieci i młodzież (niemal 40 proc.), tyją też dorośli. Największy problem mamy z talią. Tzw. otyłość brzuszna dotyczy połowy Polek (55,8 proc.) i prawie 40 proc. Polaków (38,7). Kiedy możemy mówić o otyłości brzusznej? Gdy kobiety mają więcej niż 80 cm w talii, a panowie więcej niż 94. Ważny jest też stosunek talii do bioder mierzony w centymetrach. U mężczyzn talia powinna być raczej równa biodrom, u kobiet powinna być mniejsza lub równa ośmiu dziesiątym obwodu bioder. Gdy tak nie jest, mamy do czynienia z otyłością androidalną.


[b:f94fe2757e]Nie czujemy się grubasami [/b:f94fe2757e]
Co ciekawe, Polacy są przekonani o tym, że odżywiają się prawidłowo, i nie czują się grubasami. Pomimo że połowa badanych według wskaźnika BMI ma nadwagę, 77 proc. ocenia swój stan zdrowia pozytywnie. Blisko dwie trzecie czas wolny spędza głównie przed telewizorem, a słowo dieta większości kojarzy się negatywnie.

Bycie grubasem jest groźne i kosztowne. Nadwaga u dzieci może prowadzić m.in. do zwyrodnień mięśniowo-szkieletowych, upośledzenia wydzielania hormonu wzrostu, przedwczesnego dojrzewania, nadciśnienia, zespołu nocnego bezdechu i cukrzycy typu II. Dzieci takie mają też przeważnie problemy psychosocjalne, jak zła samoocena, izolacja społeczna, lęki, zaburzenia jedzenia, gorsze wyniki w nauce.

U dorosłych skutki otyłości to przede wszystkim zaburzenia hormonalne (obniżenie poziomu testosteronu u mężczyzn i zwiększenie stężenia testosteronu u kobiet), cukrzyca typu II, nowotwory i choroby układu sercowo-naczyniowego.

To nie tylko obniżenie jakości życia u tych osób. To spory koszt społeczny. Według Instytutu Żywności i Żywienia koszty bezpośrednie związane z leczeniem otyłości to około 6 – 10 proc. wszystkich wydatków na ochronę zdrowia, a koszty pośrednie wynoszą od 12 do 20 proc. tych wydatków. W sumie więc nadwaga i jej konsekwencje zabierają prawie jedną trzecią naszych wydatków na ochronę zdrowia.
» przejdź do wątku

mirabelle




Skąd: Szczecin
Dołączyła: 05.08.2009
Posty: 23

Przepisy: 4


[center:1536b1c08f][b:1536b1c08f]Składniki:[/b:1536b1c08f][/center:1536b1c08f]

* 570 ml napoju sojowego
* 50 g dietetycznej margaryny lub masła roślinnego
* 50 g mąki
* 1/4 łyżeczki startej gałki muszkatołowej
* 25 g startego sera typu Parmezan
* 500 g mrożonego szpinaku
* 150 g cukinii – obranej i pokrojonej w plastry
* 350 g gotowanego mięsa drobiowego
* 25 g orzeszków pinii – podprażonych na suchej, rozgrzanej patelni
* 9 płatków makaronu typu lasagne



[b:1536b1c08f][center:1536b1c08f]Sporządzenie:[/center:1536b1c08f][/b:1536b1c08f]

Sos: do średniej wielkości garnka wlej napój sojowy, dodaj tłuszcz i mąkę. Całość doprowadź do wrzenia, cały czas ubijając zawartość trzepaczką, aż zyska gęstą konsystencję. Przypraw gałką muszkatołową i gotuj na mniejszym ogniu jeszcze przez 1 minutę.

Potrawa: Rozgrzej piekarnik do 190°C. Na dnie żaroodpornego naczynia ułóż 1/3 posiadanej porcji rozmrożonego szpinaku, następnie 3 listki makaronu do lazanii i ponownie szpinak w ilości podobnej, jak na początku. W kolejnym etapie ułóż połowę porcji cukinii, orzeszki pinii, rozdrobnione, gotowane mięso drobiowe, a na górze rozprowadź niewielką ilość przygotowanego wcześniej sosu. Na całość nałóż kolejne 3 listki makaronu.

Całą procedurę powtórz. Na koniec, na wierzch potrawy wylej pozostały sos i posyp go startym serem. Piecz w piekarniku przez ok. 30-40 minut, aż wierzch nabierze lekko brązowej barwy.

[b:1536b1c08f]Smacznego ![/b:1536b1c08f]
» przejdź do wątku

mirabelle




Skąd: Szczecin
Dołączyła: 05.08.2009
Posty: 23

Przepisy: 4


Na rynku istnieje wiele produktów typu „light” (albo „lite”). Niestety, ani w prawie polskim, ani w europejskim nie ma ścisłej regulacji dotyczącej takiego nazewnictwa żywności.
Według Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego z dnia 20 grudnia 2006r. (WE 1924/2006) „żywność o obniżonej wartości energetycznej" to taka, której kaloryczność obniżono o co najmniej 30% w porównaniu do żywności pierwotnej lub podobnego produktu. Istnieją także produkty o „niskiej wartości energetycznej”. Tu przepisy mówią wyraźnie, że takie oświadczenie ma sens wtedy, kiedy produkt nie zawiera więcej niż 40 kcal (170 kJ)/100g produktu stałego lub 20 kcal (80 kJ)/100g produktu płynnego. Termin „zmniejszona zawartość” oznacza, że żywność ma obniżoną ilość jednego lub więcej składników: tłuszczu, cukru, cholesterolu, soli lub alkoholu. Deklaracja „light” (lekki) oznacza, że produkt należy do co najmniej jednej z powyższych grup. Jeżeli na etykiecie nie jest to konkretnie zdefiniowane, można zakładać, że chodzi o obniżoną albo niską wartość kaloryczną.

Aby obniżyć wartość energetyczną żywności redukuje się zwykle zawartość tłuszczu i cukru zastępując je substancjami, które mają podobne cechy sensoryczne, ale dużo niższą kaloryczność. Zamiennikami mogą być także substancje, które nie są przyswajane przez organizm człowieka (np. polialkohole: sorbitol, ksylitol, maltitol) i wtedy cechuje je zerowa wartość kaloryczna.

W produkcji żywności o zmniejszonej zawartości tłuszczu stosuje się substytuty tłuszczu (np. olestrę – dopuszczoną do użytku jedynie w USA ) lub związki barierowe, czyli takie, które ograniczają wchłanianie tłuszczu (np. celulozę). Można też nie wprowadzać niczego w zamian, a właściwą strukturę produktu ustalić przez dodatek substancji zagęszczających i stabilizujących. Obecnie spotyka się produkty, w których nie tylko usunięto tłuszcz, ale wprowadzono składniki o prozdrowotnym działaniu. Takimi dodatkami są błonnik i inulina. Inulina jest pozyskiwana z korzenia cykorii. Wykazuje ona właściwości teksturotwórcze (utrzymujące strukturę) i może być stosowana jako zamiennik tłuszczu i cukru. Jej prozdrowotne działanie polega na regulacji metabolizmu węglowodanów i lipidów przez co zmniejsza ryzyko wystąpienia miażdżycy i cukrzycy. Inulina dodawana jest do słodkich deserów mlecznych i jogurtów. Tłuszcz ustala nie tylko strukturę produktu, ale znacząco wpływa na jego smak. Im produkt jest bardziej odtłuszczony, tym mniej wydaje się smaczny.

Żywność o zmniejszonej zawartości cukru była pierwotnie produkowana z myślą o diabetykach. Popularne słodziki takie jak aspartam, acesulfam K, czy sacharyna znane są już od dawna. Syntetyczne substancje słodzące nadają potrawie pożądany smak, ale nie wpływają na poziom glukozy we krwi. Zapobiegają próchnicy zębów, bo nie stanowią pożywki dla bakterii występujących w jamie ustnej. Są też niejednokrotnie słodsze niż cukier i prawie bezkaloryczne. Nie wszystkie preparaty mogą być jednak bezkarnie stosowane. Aspartam nie może być spożywany przez osoby chore na fenyloketonurię oraz kobiety w ciąży i nie wolno go poddawać temperaturom wyższym niż 100°C. Acesulfam K i sorbitol w nadmiernych ilościach mogą powodować biegunkę, a ich magazynowanie w organizmie sprzyja problemom neurologicznym. Ksylitol, matlitol i mannitol mogą powodować zaburzenia trawienia i bóle głowy podobne do migren. Wiele ze słodzików nadaje potrawie nienaturalny, chemiczny posmak. Do niektórych produktów dodawana jest fruktoza. Jest to naturalny cukier występujący w owocach. Fruktoza jest półtora raza słodsza niż sacharoza i jej spożycie nie powoduje nagłego wzrostu stężenia glukozy we krwi.

Wybierając produkty „light” należy brać pod uwagę kilka istotnych rzeczy:
1. Produkt „light” nie zawsze ma zmniejszoną kaloryczność. Etykieta powinna wskazywać wyjaśnienie tego przymiotnika.
2. Spożywając produkty „light” bez umiaru, konsument naraża się na przytycie.
3. W diecie nie powinno zabraknąć tzw. „niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT) i tłuszczów z rodziny Omega 3, 6, 9, których organizm ludzki nie wytwarza, a można je dostarczyć głownie przez spożycie olejów roślinnych, mięsa, mleka, jaj i ryb.
4. Wiele witamin rozpuszcza się jedynie w tłuszczach (A, D, E, K). Redukcja tłuszczu powoduje ubytek witamin w pożywieniu.
5. Produkty słodzone słodzikami nie mogą być spożywane przez niektóre grupy osób. Powodują nieraz kłopoty trawienne, neurologiczne i alergie.
6. Słodziki mogą zaburzać równowagę pomiędzy ośrodkiem głodu i sytości powodując wzrost apetytu u konsumentów i w konsekwencji większą niż zwykle podaż energii.
7. Warto sięgać po produkty, które mają zmniejszoną wartość energetyczną, są przygotowane z naturalnych surowców i zawierają składniki o działaniu prozdrowotnym.

Spożywanie produktów typu „light” nie gwarantuje uzyskania szczupłej sylwetki. Jedynie zbilansowana dieta i codzienny wysiłek fizyczny pomagają w utrzymaniu zdrowia, dobrej formy i należytej masy ciała.



zaczerpnięte z: dieta.pl, autor: Magdalena Dobaj – Zerek, mgr inż. technologii żywności i dietetyk
» przejdź do wątku

mirabelle




Skąd: Szczecin
Dołączyła: 05.08.2009
Posty: 23

Przepisy: 4


Odświeżę temat:

¬ródło Rzeczpospolita

[quote:74d67d573a]
Substancji tej wielu badaczy przypisuje istotny udział w tzw. francuskim paradoksie. Polega on na tym, że średnia życia populacji jedzących obficie i pijących wino jest – paradoksalnie – długa, a choroby serca i układu krążenia występują stosunkowo rzadko. Powodem jest m.in. resweratrol. Litr czerwonego wina zawiera około 8 mg tej substancji.

Istnieje naturalny związek chemiczny, który jest szansą na zlikwidowanie współczesnej plagi: otyłości

To resweratrol, organiczna substancja z grupy polifenoli, występujący w orzeszkach ziemnych, jeżynach, morwie, skórkach winogron, czerwonym winie. Ma on jeszcze korzystniejszy wpływ na zdrowie, niż dotychczas sądzono.

Naukowcy dowiedli już kilka lat temu, że resweratrol obniża poziom cholesterolu, wpływa korzystnie na układ krążenia, zmniejsza ryzyko chorób nowotworowych. Do tych zalet dochodzi jeszcze jedna: hamuje łaknienie i nadmierne przybieranie na wadze. Stwierdzili to francuscy badacze z Centre National de la Recherche Scientifique. Komunikat o wynikach ich prac zamieszcza BioMed Central Physiology.


Zimowe lenistwo

Wcześniejsze badania wykazały już, że resweratrol wpływa na zmniejszanie masy ciała myszy zmodyfikowanych genetycznie w ten sposób, aby nadmiernie nie przybierały na wadze. Dzieje się tak dlatego, ponieważ resweratrol aktywuje enzym regulujący metabolizm – zużywanie glukozy i tłuszczów. Enzym ten, nazwany SIRT1 (badania Uniwersytetu Wisconsin), okrzyknięto zabójcą kalorii. Jednak dotychczas nie prowadzono takich badań na małpach naczelnych. Tym razem naukowcy przeprowadzili doświadczenie na lemurkach myszatych Microcebus murinus.

Zwierzęta te charakteryzują się tym, że otyłość występuje u nich sezonowo. Zimą lub w warunkach laboratoryjnych, gdy mają dostęp do światła dziennego tylko przez sześć – osiem godzin, w ciągu kilku tygodni ich waga podwaja się. Właśnie ze względu na tę cechę badacze wybrali do eksperymentu te zwierzęta. Stworzyli im sztuczne zimowe warunki – krótkie dni podczas pięciu tygodni. W tym czasie do pokarmu części zwierząt dodawany był resweratrol w ilości 200 miligramów dziennie na kilogram wagi. Inne nie otrzymywały tej substancji. Po pięciu tygodniach okazało się, że zwierzęta karmione resweratrolem przytyły pięciokrotnie mniej niż pozbawione tej substancji.


Złożony mechanizm

Badacze zaobserwowali, że na uzyskany efekt nałożyły się różne zjawiska fizjologiczne. Po pierwsze – resweratrol sprawił, że zmienił się podstawowy metabolizm, wydatek energetyczny zwierząt pozostających w stanie spoczynku wzrósł o 29 proc. Po drugie – wystąpił niespodziewany dla badaczy efekt, zmalał apetyt. Ilość zjadanego pokarmu zmniejszyła się o 13 proc. Ujawniły się też jeszcze inne mechanizmy fizjologiczne: wzrósł poziom hormonów zaangażowanych w zużywanie przez organizm zapasów tłuszczu. Jednocześnie wzrosła aktywność zwierząt, wyszły z zimowego odrętwienia sprzyjającego w przypadku tego gatunku oszczędzaniu energii.


Nadzieja

Czy to oznacza nadzieję w walce z otyłością? Badacze podkreślają, że konieczne są badania nad wpływem resweratrolu na fizjologię ludzi otyłych. Niemniej – jak stwierdza komunikat zamieszczony w BioMed Central Physiology – „stanowi to ważny etap na drodze do opracowania terapii przeciw otyłości u człowieka, w przypadku gdy jest ona wynikiem długotrwałego braku równowagi pomiędzy pobieraną i zużywaną energią”.

Nim jednak laboratoria farmakologiczne stworzą preparat resweratrolowy zapobiegający nadwadze, lekarze i dietetycy powtarzają do znudzenia jak mantrę: trzeba jeść rozsądniej, mniej, za to ruszać się więcej.


Substancji tej wielu badaczy przypisuje istotny udział w tzw. francuskim paradoksie. Polega on na tym, że średnia życia populacji jedzących obficie i pijących wino jest – paradoksalnie – długa, a choroby serca i układu krążenia występują stosunkowo rzadko. Powodem jest m.in. resweratrol. Litr czerwonego wina zawiera około 8 mg tej substancji.[/quote:74d67d573a]
» przejdź do wątku

mirabelle




Skąd: Szczecin
Dołączyła: 05.08.2009
Posty: 23

Przepisy: 4


Uważam, że błonnik nie jest składnikiem żywności który rzadko występuje w żywności, więc przy dobrym (zdrowym) odżywianiu nie powinno go zabraknąć, nie mam więc przekonania do potrzeby dodatkowej suplementacji w postaci stosowania tabletek, jeśli już to otręby.
» przejdź do wątku

mirabelle




Skąd: Szczecin
Dołączyła: 05.08.2009
Posty: 23

Przepisy: 4


News znaleziony w Rzeczypospolitej

Ubytek w DNA może odpowiadać za nadmierne tycie - ustalili europejscy uczeni

Podłożem epidemii otyłości, która ma miejsce w krajach rozwiniętych, jest styl życia: niezdrowe jedzenie i mała aktywność fizyczna - przyznaje prof. Philippe Froguel z Sehoolof Public Health przy Imperial College London. - Ale to, jak ludzie reagują na niesprzyjające czynniki środowiskowe, zależy od ich genów. Potwierdziły to badania wykonane pod kierownictwem prof. Froguela. Wynika z nich, że siedem na 1000 chorobliwie otyłych osób ma wrodzoną skazę polegającą na braku ok. 30 genów. Czegoś podobnego naukowcy nie zauważyli u nikogo o normalnej wadze ciała.
Nie udało się jeszcze co prawda ustalić, za co dokładnie odpowiadają zaginione fragmenty DNA. Wcześniejszo badania sugerują, że niektóre z nich mogą być związane z opóźnieniem rozwoju, autyzmem i schizofrenią. Ale prof. Philippe Froguel już się cieszy. Jeśli z pomocą testów genetycznych zidentfikujemy osoby z ową skazą to będziemy w stanie im pomóc. Choćby zaproponować odpowiednią opiekę i leczenie.
Wszystko zaczęło się od tego, że u 31 osób, nastolatkowi dorosłych, uczeni zidentyfikowali ubytek w jednej z kopii DNA. Badanych łączyło to, że mieli problemy z nauką lub ich rozwój był opóźniony, a wszyscy dorośli cierpieli na otyłość. Kolejnym krokiem były badania przeprowadzone z udziałem ponad 16 tys. osób z kilku europejskich ośrodków. Znaleźli się wśród nich ludzie chorobliwie otyli (ze wskaźnikiem masy ciała BMI powyżej 40) oraz o normalnej wadze (BMt w granicach 18,5 - 25). Kilkadziesiąt osób miało brakującą genetyczną sknzę. Okazało się, że 11 z nich odziedziczyło ją po matce, cztery po ojcu, a u kolejnych dziesięciu musiała wystąpić przypadkowo. Wszyscy rodzice z nieobecnym fragmentem DNA również: byli otyli. Naukowcy uważają, że jedna na 20 osób cierpiących z powodu widocznego nadmiaru kilogramów jest nosicielem jakiejś mutacji bądź innej anomalii genetycznej. Już prawie połowa Polaków cieipi z powodu nadwagi lub otyłości.
» przejdź do wątku

mirabelle




Skąd: Szczecin
Dołączyła: 05.08.2009
Posty: 23

Przepisy: 4


Słyszałam taką informację, że chleb razowy na zakwasie (bez drożdży) różni się znacząco na korzyść od zwykłego chleba (nawet zrobionego z mąki razowej, ale bez zakwasu) w przyswajalności składników mineralnych. W chlebie zawarty jest kwas fitynowy, który blokuje przyswajalność minerałów. Ale jaki jest sekret chleba razowego na zakwasie, że minerały są przyswajalne ? Nigdzie w internecie nie znalazłam takiej informacji.
» przejdź do wątku

mirabelle




Skąd: Szczecin
Dołączyła: 05.08.2009
Posty: 23

Przepisy: 4


Przydatne informacje :ok:
» przejdź do wątku

mirabelle




Skąd: Szczecin
Dołączyła: 05.08.2009
Posty: 23

Przepisy: 4


[quote:4c8edc8ee5="Kaka"]Chleb jest przepyszny i smakuje jak wyśmienicie! [/quote:4c8edc8ee5]

Napewno smakuje i wygląda znakomicie, ale pod względem zdrowotnym i odżywczym, to nie za bardzo. Przede wszystkim podstawą zdrowego chleba jest pełnoziarnista mąka razowa + zakwas !, a nie oczyszczona mąka pszenna + drożdże - jak jest to w przypadku przemysłowych masówek, ponadto w składzie jest cukier. Jedyną pozytywną rzeczą w składzie są ziarna słonecznika lub dyni i siemię lniane.

A jeszcze jedno adres strony został źle wpisany, znalazłam na "piechotę" prawidłowy poniżej

[URL=http://goralskiejadlo.blogspot.com/2009/12/wiejski-chleb.html]goralskiejadlo.blogspot.com/2009/12/wiejski-chleb.html[/URL]
» przejdź do wątku

mirabelle




Skąd: Szczecin
Dołączyła: 05.08.2009
Posty: 23

Przepisy: 4


[quote:4fcb89ebb2="zimna Zośka"]Moja całoroczna "recepta":

- każdego dnia (regularnie) minimum dwa jabłka dziennie
- jedna porcja warzyw każdego dnia (najlepiej nie przetworzone)
- zielona herbata z rana
- każdego dnia spacer, jazda rowerem lub gimnastyka
- sporadyczne jedzenie słodyczy i wyrobów mącznych (poza chlebem)
- jogurt lub kefir (tylko naturalny ! bez cukru !) każdego dnia
- łyżka tranu co 2 lub co trzy dni [/quote:4fcb89ebb2]

Wczoraj w Rzeczypospolitej znalazłam zalecenia żywieniowe amerykańskich naukowców w sprawie ochrony przed świńską grypą, gdzie znalazł się czosnek, bakterie Lactobacillus (a więc jogurty naturalne), NNKT (a więc tran) oraz co ciekawe chińskie grzyby (np. Shitake), a więc zimna Zośka jesteś blisko :super:.
» przejdź do wątku

mirabelle




Skąd: Szczecin
Dołączyła: 05.08.2009
Posty: 23

Przepisy: 4


Artykuł znalazłam w Rzeczpospolitej

Ośmiolatki, które codzennie piją pełnotłuste mleko, ważą średnio o 4 kg mniej niż dzieci pijące je rzadko.

To ciekawa obserwacja, ale nie potrafimy jej wytłumaczyć - mówi autorka pracy Susane Ericsson ze szwedzkiej Akademii Sahlgrenska. Może dzieci pijące pełnotłuste mleko częściej jedzą też inne produkty korzystnie wpływające na wagę, a może jest tak, że dzieci niepijące mleka spożywają w jego miejsce więcej słodkich napojów.

Zwolennicy żywienia optymalnego, po takim artykule zacierają ręce, bo wynika z tego, że mają rację :hurra: .
» przejdź do wątku

mirabelle




Skąd: Szczecin
Dołączyła: 05.08.2009
Posty: 23

Przepisy: 4


Oto moja propozycja [b:b52dffc2c7]Zapiekane sznycle[/b:b52dffc2c7]


Składniki:
- 4 pojedyncze filety z kurczaka
- 1 łyżka oleju
- sól
- pieprz
- gruby makaron (150 g) np. wstążki nr 13 Lubella
- 1 cebula
- 500 g szpinaku mrożonego rozdrobnionego
- 2 pomidory
- pół szklanki śmietanki kremówki
- 150 ml majonezu
- 100 g sera z niebieską pleśnią (Lazur)


Przygotowanie:
1. Makaron ugotuj w posolonej wodzie, a następnie odcedź. Mięso podziel na mniejsze porcje, oprósz solą i pieprzem, a następnie usmaż na oleju.
2. Szpinak i obraną posiekaną cebulę podduś na maśle i przypraw. Pomidory potnij na ćwiartki, usuń pestki.
3. Śmietankę podgrzej, rozpuśc w niej ser. Po wystudzeniu wymieszaj z majonezem. Makaron przełóż do żaroodpornego naczynia. Na makaronie ułóż filety z kurczaka, przykryj je szpinakiem i posyp pomidorami. Polej mieszanką majonezową. Piec ok. 8 minut w temperaturze 225 stopni

Smacznego :)
» przejdź do wątku

mirabelle




Skąd: Szczecin
Dołączyła: 05.08.2009
Posty: 23

Przepisy: 4


Na taką pogodę jak dzisiaj i czekające nas jesienne i zimowe dni stepper wydaje się być optymalnym rozwiązaniem w kwestii zastąpienia roweru i biegania na dworze. Ja mam taką metodę, korzystając z dobrodziejstw cywilizacji - zapuszczam wielki telewizor LCD na jeden z moich ulubionych kanałów Animal Planet lub National Geographic i "wyruszam" w drogę. Przyjemne z pożytecznym. Mąż również korzysta ze steppera najczęściej oglądając kanały sportowe.
» przejdź do wątku

mirabelle




Skąd: Szczecin
Dołączyła: 05.08.2009
Posty: 23

Przepisy: 4


Dodałabym możliwie jak najniższą temperaturę otoczenia, bez przegrzewania ale też bez używania klimatyzacji.
» przejdź do wątku

mirabelle




Skąd: Szczecin
Dołączyła: 05.08.2009
Posty: 23

Przepisy: 4


[quote:a464a6f408="Dr House"]Przykładem takiego przegrzewania są dzieci w przedszkolu, temperatury nie rzadko sięgają tam 24 stopni ! Dzieciaki chorują jeden po drugim.[/quote:a464a6f408]

Nieraz rozmawiałam w przedszkolu nawet z dyrekcją na temat wpływu przegrzewania na dzieci, ale niestety to nie skutkowało. Dzieci w okresie grzewczym chorują na potęgę. Dostałam tylko odpowiedź, że inni rodzice proszą aby było bardzo ciepło, bo inaczej ... dzieci będą chorować.
Wiedza nasza nie jest wcale taka mała, czytamy o tym, dostajemy informacje z różnych źródeł ale boimy się czasami zastosować coś co odbiega od ogólnie przyjętego toku postępowania.
» przejdź do wątku

mirabelle




Skąd: Szczecin
Dołączyła: 05.08.2009
Posty: 23

Przepisy: 4


Według mnie najważniejsze jest:

- dostarczanie dużych ilości witamin odpornościowych i antyoksydantów A, C, E, bioflawonoidów oraz selenu, cynku i NNKT

- hartowanie organizmu (naprzemienny prysznic zimną i ciepłą wodą)
» przejdź do wątku