Dzisiaj jest: Poniedziałek, 16.09.2019 Imieniny: Edyty i Kornela



Ilość przepisów kulinarnych w serwisie: 5849

Forum dyskusyjne

Forum - Różne informacje o odżywianiu, newsy, ciekawostki


«   | 1 | 2 |  

powrót

Ryby morskie a ryby słodkowodne

emsiHouse




Skąd: to tu, to tam - teraz PL
Dołączył: 22.08.2009
Posty: 8

W Polsce ryby nigdy nie były daniem popularnym. Jadano je okazjonalnie, zgodnie z tradycją religijną w okresach postu. Tak jest również obecnie. Większość z nas je ryby tylko w święta Bożego Narodzenia lub w postne piątki.

Spożywanie ryb ma bardzo długą historię - były one jednym z pierwszych produktów spożywczych, które człowiek nauczył się wykorzystywać jako pożywienie. Wykopaliska archeologiczne (np. harpuny i haczyki z krzemienia i kości) dowodzą, że stało się to co najmniej 10-12 tys. lat p.n.e. Epoka neolitu przyniosła już umiejętność połowu za pomocą sieci i prymitywnych łodzi.

Początkowo ryby suszono. Działo się tak do czasu, gdy człowiek nauczył się wykorzystywać ogień do ich wędzenia. W starożytnej Grecji i Rzymie ryby były uważane za przysmak i stanowiły ozdobę najbogatszych stołów.


Japońskie rekordy

Obecnie spożycie ryb na świecie jest bardzo zróżnicowane. W Polsce wynosi ono tylko około 6,5 kg na osobę rocznie, podczas gdy w innych krajach europejskich 20 kg! Absolutny rekord biją pod tym względem Japończycy - jedzą średnio aż 40 kg ryb rocznie. Te liczby dokładnie obrazują, jak wiele brakuje nam jeszcze do światowej czołówki.

Ze względu na ogromną wartość odżywczą ryby powinny przynajmniej 2-3 razy w tygodniu zastąpić mięso w daniach obiadowych. Białko ryb jest równie wartościowe jak zwierząt rzeźnych, jego ilość zaś waha się od 6 do 19 g/100 g w zależności od gatunku. W jego skład wchodzą wszystkie aminokwasy egzogenne, które są niezbędne do budowy tkanek. Przyswajalność białka ryb wynosi aż 97%.


Morskie nade wszystko

Ryby morskie różnią się nieco zawartością składników odżywczych od ryb słodkowodnych: mają m.in. znacznie więcej tłuszczu. Jest to jednak korzystne, zawiera on bowiem niezbędne dla zdrowia wielonienasycone kwasy tłuszczowe z rodziny omega-3. Są one wykorzystywane w profilaktyce miażdżycy i choroby niedokrwiennej serca. Zmniejszają stężenie triglicerydów we krwi oraz jej krzepliwość, zapobiegając w ten sposób tworzeniu się zakrzepów. Należy dodać, że źródłem tych kwasów są tylko ryby morskie, nie możemy ich znaleźć w żadnych innych produktach!

Szczególnie bogate w kwasy omega-3 są: łosoś, makrela, śledź, halibut, dorsz i tuńczyk. Od zawartości tłuszczu w rybie zależy jej wartość energetyczna. Ryby morskie dostarczają ok. 70-115 kcal/100 g mięsa, słodkowodne zaś 25-75 kcal. Zawierają też wiele cennych składników, m.in. fosfor, selen, magnez, wapń (jedzone ze szkieletem) oraz witaminę D. Szczególnie ważna jest obecność jodu, koniecznego do prawidłowej pracy tarczycy oraz selenu, wykazującego działanie przeciwnowotworowe i przeciwmiażdżycowe.

Wojt




Skąd: Bydgoszcz
Dołączył: 29.08.2009
Posty: 18

Zdecydowanie polecam ryby morskie. Trzeba jednak pamiętać, że lepiej kupować ryby morskie nie pochodzące ze stref przybrzeżnych gdyż takie są często źródłem szkodliwych metali ciężkich jak np. rtęć. Według mnie ryby pochodzące z rzek i jezior, czyli słodkowodne są źródłem tylko białka, brakuje im jednak ważnych składników bioaktywnych.

Simone Angel




Skąd: Nakło
Dołączyła: 19.05.2009
Posty: 7

Niedawno w telewizji była kampania reklamowo - edukacyjna pod hasłem "Ryba wpływa na wszystko" Departamentu Rybołówstwa w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Promowała spożywanie ryb "wszelakich" czyli morskich i śródlądowe. Nie było w tych reklamach powiedziane, że jedne ryby są gorsze :down: , a drugie lepsze :up: pod względem odżywczym.
Let this feeling ...

Tabularaza




Skąd: Rawa Mazowiecka
Dołączyła: 19.05.2009
Posty: 11

Przepisy: 35


Simone Angel napisał/a:

Departamentu Rybołówstwa w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi
- no właśnie Departamentu rządowego. Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze, a konkretnie zwiększenie spożycia ryb i produktów rybnych, a co za tym idzie zwiększenie sprzedaży ryb i przetworów rybnych.
Nie mogą przecież w kampanii rozgraniczać, że morskie są OK, a słodkowodne nie zupełnie OK, to jest nie marketingowe i robi zamęt ludziom. Podejrzewam, że producenci, firmy związane z poławianiem ryb i Ministerstwo zrobiło zrzutę na kampanię.

tagalog




Skąd: Gdynia
Dołączyła: 20.10.2009
Posty: 8

Jem dużo ryb i, faktycznie, preferuje ryby morskie. Zdecydowanie unikam pangi
i ryby maślanej.

franulka




Skąd: Łowicz
Dołączyła: 23.05.2009
Posty: 10

Przepisy: 6


Panga to porażka - powinni prawnie zabronić sprowadzania tej trucizny do Polski.

tagalog




Skąd: Gdynia
Dołączyła: 20.10.2009
Posty: 8

Zgadzam się. A co myślicie o tilapii?

NutriAdvicerka
moderator



Skąd: Warszawa
Dołączyła: 16.03.2009
Posty: 394

Przepisy: 30

Pomogła: 21


Pangi sprowadza się z Wietnamu, zaś tilapię z Chin. Obie ryby pochodzą ze sztucznych hodowli, pewnie prowadzonych w podobny sposób :dobani: . Jeśli na informacji o kraju pochodzenia widnieje kraj azjatycki to niepolecam.

Mariusz




Dołączyła: 25.11.2009
Posty: 5

Ryby są świetne, bardzo lubię jeść ryby, ale czemu mają tak kosmiczne ceny? Np. 35-45 zł za kg halibuta to bardzo dużo. Słuchałem czy oglądałem w tv (nie pamiętam) całkiem niedawno program dla rolników i między innymi narzekał tam rybak na ceny śledzi - płacili mu 80gr za kilogram! A filet ze śledzia w sklepie 12 zł !!! Gdzieś po drodze do konsumenta jest wielki biznes na tym. A cierpią przez to ludzie, którzy chętnie jedliby ryby, ale ich po prostu na to nie stać.

Pozdrawiam
Mariusz
Zobacz ile cukru kryje się w żywności

juras




Skąd: Wałcz
Dołączył: 17.11.2009
Posty: 19

Przepisy: 7


Zdecydowanie ryby morskie są lepsze. Oprócz wielonienasyconych kwasów tłuszczowych dostarczają nam naturalnego i deficytowego (np. w obszarach górskich) jodu. Ludzie jeżdżą nad morze aby nawdychać się jodu, a można zjeść taką makrelę lub śledzia i jod dostarczony, ale za dużo niższą cenę !

«   | 1 | 2 |