Dzisiaj jest: Wtorek, 21.11.2017 Imieniny: Janusza i Konrada



Ilość przepisów kulinarnych w serwisie: 5782

Forum dyskusyjne

Forum - Ogólnie o zdrowiu


«   | 1 | 2 |  

powrót

Depresja a odchudzanie

malutka40




Skąd: Poznań
Dołączyła: 13.03.2009
Posty: 2

Witam.....mam prawie 40 lat,165wzrostu,110kg,cukrzyce,usuniętą tarczyce i depresje.Zawsze bylam szczupla,zaczelam tyc po porodach(3),ale najwiecej przytylam jak zaczelam chorowac na tarczyce 10 lat temu........jeszcze w roku 2006 odchudzalam sie meridią,(wazylam wtedy 90kg)i odpowiednio łaczylam pokarmy,schudlam wtedy 30 kg,bylam szczesliwa,cukier mialm w normie a o depresji zapominalam.......no ale zycie jest pelne niespodzianek,czlowiek nie moze byc dlugo szczesliwy,jeszcze w roku 2006 dowiedzialam sie o zdradzie meza,swiat sie dla mnie zawalił,depresja wrocila,przez 3 miesiace bralam duze dawki psychotropow,w dzien spalam a w nocy jadlam,kiedy po 3 miesiacach obudzilam sie do ponownego zycia moja waga byla juz taka jak przed odchudzaniem.....gdyby nie to ze mam dzieci moje zycie stracilo by sens.......w roku 2007 zaczelam sie ponownie odchudzac meridia ale juz jej nie moglam brac,poniewaz czulam sie po niej zle,szukalam czegos innego,innych tabletek,niestety nic nie znalazlam.Do dzis biore silne leki na depresje,ale juz nie waze 90 a 110kg,w domu mam rowerek,ale moje dusznosci ktore sa spowodowane depresją(diagnoza lekarza)nie pozwalaja mi na intensywne cwiczenia na nim,moj problem polega na tym,ze abym zaczela sie odchudzac,musze miec motywacje,ale tylko pod postacią jakiegos leku,bo jesli chodzi o diete to wiem jaką mam stosowac,ale bez jakiegos dodatku do tej diety wiem ze nic nie zdzialam.We wrzesniu mam slub kuzynki,maz powiedzial ze jak zawsze nigdzie nie pojedziemy bo ja nie akceptuje swojego ciala i wole samotnie siedziec w domu,a ja postanowilam ze tym razem bedzie inaczej,ze schudne i kupie sobie najpiekniejsza sukienke jaką dostane w Poznaniu:) Będe szczesliwa jak ktoś odpowie na moj list.Pozdrawiam

latka lecą




Dołączył:
Posty:

malutka40 chcialam ci powiedziec ,ze cie rozumiem...bo to nigdy nie jst proste.Tez jestem na etapie zmagania sie z depresja spowodowana moim wygladem, okropne jak czlowiek moze nie nawidziec siebie, swojego ciala.Najpierw tygodniami nie wychodzilam z domu,chyba ze po jedzenie i tak minely trzy miesiace.Za kazdym razem wcieklosc i wyrzuty sumienia,ze znowu sie obzarlam, tlumaczenie ze tym razem to ost raz, ze teraz mi sie uda i tak co pare dni.Pewnego dnia usiadlam i zrozumialam ze tak moze byc juz zawsze,ze co,zgnije w 4 scianach tylko dlatego ze cos zjadlam,ze to niemozliwe zeby jedzenie kierowalo moim zyciem. Nawet odwrocilam sie od przyjaciol bo bylo mi wstyd jak wygladam i nie chcialam zeby byli siwiadkami mojej slabosci, z drugiej strony ciezko jest walczyc, gdy brak motywacji....odziwo nie mam teraz w zasadzie silnej motywacji ani konkretnych celow, ktore bardzo pomagaja,ale pomyslalam ze przede mna jeszcze wiele lat cudownego zycia,ze tak wiele moge zrobic jak i wiele przegrac,ale jesli juz to chce miec godnego przeciwnika, nie chce go przegrac zycia z jedzeniam.Od 2 tyg chodze na fitness jak mam ochote ,nie mam specjalnej diety,korzystam z niektorych zalecen diety montignac, nie staram sie obsesyjnie schudnac nawet sie nie waze ale to moze ze strachu hehe ,ale po sobie i samopoczuciu widze ogromne zmainy, za ktorymi tak tesknilam.Wiem ze czeka mnie duzo pracy ale nie chce wracac do uczucia bezsilnosci,chce odzyskac kontrole nad swoim zyciem, nawet ost spotkalam sie po 2 miesiacach z przyjaciolmi i nie moglam zrozumiec jak moglam ich odtracic z powodu 'zbednych kilogramow'...i zaczelam sie zastanawiac ile jeszcze stracilam przez te miesiace.Pisalam ze maz cie zdradzil, rozumiem ze pewnie nie raz pocieszalas sie jedzeniem...dla mnie to tez najlepsze lekarstwo,ale skoro lekarstwo to czemu potem jestem 'chora' z powodu ilosci komleksow...
..tym bardziej ze problem nie znika tylko do tego 'zajadanego' dochodzi nasz wyglad.To by bylo na tyle,trzymam za ciebie kciuki:)

Myszka




Skąd: Kalisz
Dołączyła: 22.12.2008
Posty: 11

Najważniejsze to się nie poddawać. Świat jest piękny ! Zwłaszcza wiosną.

Jellybelly




Dołączyła: 07.05.2009
Posty: 37

Widze, ze sa nas miliony! He he... Dolaczam do klubu. Ta sama historia ze mna... Najpierw "osladzanie " sobie zycia, potem zamykanie sie w swojej skorupie, mysli zle... Nic fajnego. Od jutra odgrzewam kontakty z ludzmi. Rozwodze sie z lodowka. I tak nie bylam z nia szczesliwa. ;-) Dziewczyny trzymajcie sie i piszcie jak wam to wychodzi. Razem latwiej. :-)

Jellybelly




Dołączyła: 07.05.2009
Posty: 37

Na poczatek wywalilam mleko z diety. Zobacze, jak dlugo bez niego pociagne, bo jednak lubie plateczki z cieplym mleczkiem na sniadanko... ;-) Teraz jeszcze musze poszperac za najlepszymi zrodlami bialka. I chyba ta droga troche pokrocze. Cos mi sie wydaje, ze same plusy z tego beda. ;-)

Malutka40, co u ciebie? Trzymasz sie jakos? :-)

malutka40




Skąd: Poznań
Dołączyła: 13.03.2009
Posty: 2

Witajcie

Od marca duzo się u mnie zmieniło na plus, a motorem takiego stanu jest lekarz i wiosna ! Częściowo leki zostały wycofane, zaczynam się cieszyć życiem. Za namową znajomych stosować dietę białkową i przeplatać z dietą niełączenia. Walczę dalej i mam nadzieję, że depresja nie powróci.

Tabularaza




Skąd: Rawa Mazowiecka
Dołączyła: 19.05.2009
Posty: 11

Przepisy: 35


Elementami, które mogą pomóc osobom wyjść z depresji są:

1) znalezienie sobie hobby
2) częste spotykanie się z ludźmi i przyjaciólmi
3) wyznaczanie sobie celów (marzeń) i konsekwetne dązenie / realizacja ich
4) znalezienie dobrego psychologa (na pewno pomoże)
5) dużo Słońca, duzo spacerów, jak najmniej siedzenia w domu
6) duzo sportu, dużo ruchu, nawet sprzątanie - wydzielają się endorfiny
5) spożywanie pokarmów bogatych w aminokwas L-tryptofan, który w wyniku trawienia pokarmu będzie stymulował wytwarzanie serotoniny - hormonu szczęścia
6) :-) Czekolada ! - poprawia nastrój, powoduje uczucie zadowolenia, rozjaśnia umysł, zwiększa przepływ energii. Magnez w niej zawarty reguluje sprawność komórek nerwowych, a cynk i selen zwiększają wydzielanie endorfin - tzw. hormonu szczęścia

Angelinka




Dołączyła: 27.09.2009
Posty: 2

przy odchudzaniu normalne jest ze pogarsza sie nastroj, bo odchudzanie to jest stres dla naszego organizmu, poza tym czesto brakuje odpowiednic witamin i organizm sie wyjalawia, stad ta depresja, rano nie chce sie wstac, uczucie zmeczenia.. polecam ci floradix- mnie bardzo pomogl. to jest preparat witaminowy dla osob odchudzajacych się....uzupelnia wszelkie niedobory. moj nastroj po floradixie bardzo się poprawil, u mnie przez diete dostalam niedoboru zelaza... wlosy mi wpadaly itd. teraz czuje się doskonale, pelna energii, depresja przeszla.. poza tym na spadek nastroju bardzo pomagają cwiczenia.. poruszaj sie troche przy jakiejs szybkiej muzyce- od razu poczujesz sie lepiej

Adam Slownik




Skąd: Warszawa
Dołączył: 17.06.2015
Posty: 241


ja też mam depresję i nie wiem jak sobie poradzić, nie mam ochoty na ćwiczenia

Joasia




Dołączyła: 05.11.2017
Posty: 5

Wiem, jak to jest z depresją, szczególnie, jeśli jest połączona z napadami obżarstwa, o których chyba wiele ludzi ma niewielką świadomość. To takie próby samoleczenia depresji i skutecznie utrudniają odchudzanie (jakby z samą depresją nie było wystarczająco trudne). Myślę, że przede wszystkim potrzebna jest pomoc lekarza, jeśli jeden lek nie jest zadowalajacy, powiedz lekarzowi, próbujcie innego). No i nie bójcie się leków...wiele leków antydepresyjnych zmniejsza apetyt i napady łaknienia - przecież taka fluoksetyna czyli słynny prozac podawany jest bulimiczkom w tym celu. Ja postanowiłam się wziąć za siebie i skorzystać zarówno z pomocy psychiatry jak i dietetyka...dopiero to postawiło mnie na nogi chociaż są potknięcia. Jeśli ktoś z Was szuka dobrej przychodni, dobrego dietetyka to polecam Awimed z Bydgoszczy (awimed.pl) pani dietetyk która tam przyjmuje potrafi pomóc i zmotywować. Jeśli chodzi o ćwiczenia - cóż, z tym jest w kratkę, ale staram się. Może też dobrze by było znaleźć sobie znajomych, którzy znają ten problem.

«   | 1 | 2 |