Dzisiaj jest: Środa, 11.12.2019 Imieniny: Damazego i Waldemara



Ilość przepisów kulinarnych w serwisie: 5850

Nutrycjonizm - ideologia naprawdę zdrowego jedzenia "z własnego ogródka"


15.08.2017
Rozmiar tekstu: AAA
PDFDrukuj


Nutrycjonizm - ideologia naprawdę zdrowego jedzenia "z własnego ogródka"


   W ciągu ostatnich lat w Stanach Zjednoczonych i Europie narodziła się nowa ideologia jedzenia, która została nazwana nutrycjonizmem. Pojawiła się ona w odpowiedzi na rosnący problem otyłości, która jest problemem głównie mniej zamożnych osób oszczędzających na jedzeniu i wybierających produkty wysoko przetworzone, tanie, mające niestety niską wartość odżywczą.

   Tej tendencji postanowił przeciwstawić się Michael Pollan, który swoje przemyślenia zawarł w publikacji „In Defence Of Food. The Myth of Nutrition and the Pleasures of Eating”. Po przeczytaniu tej książki odbiorca ma odczucie, że dowiedział się czegoś, co w zasadzie jest oczywiste - do tego stopnia, że nikt nie ma ochoty o tym mówić. Co ciekawe, podobne tendencje zachodzą na polskim rynku spożywczym, jako że jest on częścią rynku globalnego otwartą na produkty zagranicznych marek.





Producenci są ze sobą „w zmowie”

   Nie chodzi tu o zmowę cenową, ale raczej metaforyczną zmowę odnoszącą się do składu produktów. Żaden producent nie wypowie się negatywnie na temat wysoko przetworzonych artykułów spożywczych, ani utraty składników odżywczych w procesie mechanicznej i termicznej przeróbki świeżych warzyw i owoców oraz ziaren zbóż. Konsumenci przyzwyczaili się do gotowych produktów i pół-produktów do takiego stopnia, że nie zwracają uwagi na ich skład. Wysoko przetworzone artykuły spożywcze są tanie, pozwalają w szybki sposób przyrządzić posiłek i przy tym nieźle smakują. Walory smakowe wynikają jednak z zastosowania różnych dodatków, w tym rafinowanego cukru, syropu glukozowo-fruktozowego i utwardzonych tłuszczów. Zwolennicy nutrycjonizmu mówią o tym wprost, zachęcając do samodzielnego gotowania i wybierania nisko przetworzonych produktów.



Reklamy kłamią w różnym stopniu

   Reklama żadnej prawdy Ci nie powie, bo nie taki jest jej cel. Zdaniem Michaela Pollana konsumenci powinni unikać zwłaszcza tych produktów, które są reklamowane w różny sposób. Dobry artykuł spożywczy obroni się sam, a za pomocą treści reklamowych producenci mogą ukryć to, co dla nich niewygodne i co mogłoby niekorzystnie wpłynąć na wyniki sprzedaży, nie łamiąc przy tym prawa.



Rządy mają trochę za uszami

   Dziennikarze pracujący nad kontrowersyjnymi i nie do końca wyjaśnionymi sprawami niejednokrotnie próbowali wykazać, że co niektóre rządy sprzyjały bardziej producentom żywności niż konsumentom. Niestety wiele spraw nie ujrzało światła dziennego - mimo dowodów w postaci dokumentów i informacji od niezależnych naukowców, których tezy zostały odrzucone, a po kilkunastu latach uznane za słuszne. Dotyczy to między innymi stosowania antybiotyków u zwierząt w latach 50. oraz dopuszczenia aspartamu jako dodatku do żywności.



Nie czytaj etykiet - wybieraj produkty, które ich nie mają

   Świadomy konsument uważnie czyta ankiety i nie da się tak łatwo wpuścić w maliny. Zwolennik nutrycjonizmu na te maliny pójdzie i zbierze je żeby przygotować smaczny koktajl. Nie czyta etykiet. Po prostu wybiera te produkty, które ich nie mają. Według podstawowego założenia nutrycjonizmu najlepiej hodować własne warzywa i owoce, albo wybierać produkty pochodzące z lokalnego rynku. Pokarm roślinny powinien stanowić zasadniczą, główną część diety, ale pozostałe grupy żywności także muszą się w nim znaleźć. Zwolennicy nutrycjonizmu uważają, że mięso jest pożywne i zdrowe, ale tylko wtedy, gdy spożywa się je w ograniczonych ilościach. Dlatego też nutrycjonizm - jako opowiadający się za „wszystkożerną” naturą człowieka jest krytykowany przez wegetarian i wegan.



Najpierw obwiniano tłuszcz, później cukier

   Nutrycjonizm koncentruje się na wykryciu przyczyny otyłości i rozwiązania tego problemu, który dotyczy już zarówno dzieci, jak i dorosłych. W latach 60. i 70. naukowcy wysunęli hipotezę, zgodnie z którą za problem otyłości odpowiada zbyt wysokie spożycie tłuszczu. Na to „odkrycie” niemal natychmiast zareagowali producenci żywności. Na rynku pojawiły się produkty z obniżoną zawartością tłuszczu oraz niezawierające ani grama tego składnika. Następnie, kampanie marketingowe zaczęły budować wśród konsumentów błędne przekonanie, że skoro produkty zawiera mniejszą ilość kalorii, to można zjeść go więcej bez wyrzutów sumienia. Problem otyłości nie został rozwiązany. Niepokojąca tendencja przerodziła się w prawdziwą epidemię. Nowe pokolenie naukowców zaczęło szukać innego „złego składnika żywności” powodującego przybieranie na wadze - został nim cukier, czyli proste węglowodany.



Nie ma jednej przyczyny otyłości

   Na podstawie dorobku nauki o żywieniu można bez wątpienia stwierdzić, że nie ma jednej przyczyny otyłości. Na tendencję do przybierania na wadze składa się wiele czynników, nie tylko to co jemy, ale i w jaki sposób spożywamy posiłki. Uwarunkowania genetyczne i środowiskowe sprzyjają utrzymaniu dodatniego bilansu kalorycznego. Wybierając wysoko przetworzone produkty zawierające głównie węglowodany proste i utwardzone tłuszcze roślinne fundujemy sobie najpierw nadwagę, a później otyłość i choroby dietozależne. O tym, jakie są wybory konsumentów decydują z kolei nawyki żywieniowe, które są kształtowane przez rodziców i najbliższych krewnych.



Nutrycjonizm to nie synonim ortoreksji

   Krytycy nutrycjonizmu wskazują na silne powiązanie tej ideologii z ortoreksją. Przypomnijmy, że ortoreksja nie jest sposobem odżywiania, tylko chorobą polegającą na spożywaniu wyłącznie tego co zdrowe i drastycznym ograniczaniu ilości spożywanych pokarmów. Nutrycjonizm jest z kolei podejściem do odżywiania zachęcającym do wybierania „slow food” i poszukującym prawdy wśród kłamstw, którymi karmią konsumentów producenci żywności.



Radykalny nutrycjonizm nie jest dobrą drogą

   Oprócz umiarkowanego nutrycjonizmu, którego przedstawicielem jest M. Pollan, można wyróżnić także nutrycjonizm o bardziej radykalnym charakterze, przed którym ów dziennikarz przestrzega. Nie chodzi o to, żeby całkowicie skupić się na „zdobywaniu” najzdrowszych produktów i spędzaniu w kuchni całego dnia - takie postępowanie może w dłuższej perspektywie rzeczywiście doprowadzić do ortoreksji. Do jedzenia trzeba podchodzić mądrze - jeść jedzenie, a nie śmieci zapakowane w kolorowe papierki, wybierać głównie produkty pochodzenia roślinnego i unikać produktów, którymi prababcie i babcie nigdy by nas nie poczęstowały.



Nigdy nie jest za późno na zmianę diety

   Ogólne przesłanie, jakie niesie za sobą umiarkowany nutrycjonizm jest takie, że każdy może zmienić sposób odżywiania na zdrowszy bez względu na to, czy jest mniej lub bardziej zamożny. Ceny warzyw i owoców na lokalnym rynku są stosunkowo niskie, a samo przyrządzanie posiłku również może sprawić przyjemność. Wysokie koszty zdrowego odżywiania są więc marną wymówką zwłaszcza, że niektóre zioła, warzywa i owoce można uprawiać w swoim ogródku. Nie odkładaj zmiany diety na później. To co jesz, wpływa na to jak się czujesz. Dbając o to, co masz na talerzu, inwestujesz w zdrowie - zwrot kosztów inwestycji gwarantowany w okresie jesieni życia. Zaoszczędzisz na lekach przeciwcukrzycowych i obniżających cholesterol.




Oceń artykuł:

Średnia ocena: 4.67 Ocen: 3


NOWOŚCI PRODUKTOWE

Soki w technologii HPP Soki w technologii HPP

Producent: Victoria Cymes


Producent świeżych soków - firma Victoria Cymes jako pierwsza na polskim rynku wprowadziła technologię HPP (High Pressure Processing) do utrwalania soków tłoczonych na zimno. Soki utrwalane w tej technologi

WIĘCEJ



NOWOŚCI PRODUKTOWE

NOWOŚCI WYDAWNICZE

Tłuszcz leczy, cukier zabija Tłuszcz leczy, cukier zabija

Bruce Fife

Wydawnictwo: Vital


Zastąpienie tłuszczu w diecie rafinowanymi węglowodanami w ciągu ostatnich 40 lat doprowadziło do dramatycznego pogorszenia zdrowia całego społeczeństwa. Najpopularniejszy autor propagujący

WIĘCEJ



NOWOŚCI WYDAWNICZE