Dzisiaj jest: Piątek, 05.06.2020 Imieniny: Walerii i Bonifacego



Ilość przepisów kulinarnych w serwisie: 5855

Forum dyskusyjne

Forum - Bulimia


  | 1 | 2 |   »

powrót

(wy)leczona

vesta




Dołączyła: 03.04.2010
Posty: 1

Novkaś, mam 20 lat, od trzech lat choruję. Zawaliłam pierwszy rok studiów, przez chorobę. Bo ma wpływ nie tylko na ciało, ale na psychikę, rozdrabnia człowieka, rozprasza. Przed maturą powiedziałam rodzicom. Mama zaopiekowała się mną. przez ponad 6 miesięcy było ok. Potem sporadycznie, a teraz od nowa zaczełam wymiotować. To jest nałóg. Próbuję powiedzieć mamie, wiem, że potrafi mi pomóc, ale boję się. Nie chcę, żeby mnie znienawidziła, a będzie tego bliska. Nie wiem, czy wystarczy Jej siły. Wiem, że jestem dla Niej ciężarem, ale trakże ukochaną córką, i dlatego jest to takie trudne. Boję się, że jeśli sama sobie z tym nie poradzę, nigdy nie będę w stanie być dorosłą. Wiem też, że jestem na granicy wytrzymałości i wariactwa. Jednakże, Mama widzi, że coś niedobrego dzieje się ze mną, jestem bvlada, mam wahania nastroju. Innymi słowy krzywdzę Ją teraz, a Ona nie wie co się dzieje. Mieszkam z rodziną i jestem im winna wyjaśnienia. Kochają mnie, i pomogą mi, bo jesteśmy rodziną.

Spróbuj Novkaś, nie masz nic do stracenia, nie żyj w kłamstwie, będzie Ci łatwiej bez wyrzutów sumienia, że oszukujesz mamę.

Trzymam za Ciebie kciuki.

novkaś




Skąd: okolice Waw
Dołączyła: 26.09.2009
Posty: 4

Niestety w zaburzeniach jest tak, że często są nawroty. Przypuszczam jak się teraz czujesz, gdy znowu zaczęłaś wymiotować, ale pamiętaj, że możesz przestać. To przerażające, ale wszystko jest w Twoich rękach. Każda z nas, chora, sama musi zaprzeć się jak osioł, żeby nie wracać do chorobowych nawyków. Żeby nauczyć się zdrowych schematów radzenia sobie ze stresem, problemami, emocjami. Rodzina jest dla nas wsparciem, więc Vesto, nie bój się porozmawiać z mamą. Ona na pewno wie, że w takiej chorobie są nawroty i na pewno będzie Cię wspierać, żebyś wróciła do zdrowia. Nie obwiniaj się dodatkowo, że jesteś dla mamy czy reszty domowników ciężarem, ponieważ to jeszcze bardziej Cię popycha w dół emocjonalny, od którego o krok już do chorobowych zachowań.
Jeżeli nie porozmawiasz z kimś bliskim, to będzie Ci ciężko to znosić.
I pamiętaj proszę, że możesz z tego wyjść! <tuli> Akurat tak się składa, że ja też choruję od trzech lat i powiem Ci, że były różne okresy w moim życiu, łącznie z takim, że leżałam ciągle w łóżku, nie wychodziłam na krok z domu, dręczyły mnie myśli samobójcze i nie widziałam najmniejszego promyka nadziei na to, że będę normalnie funkcjonowała. Dziś wychodzę do ludzi, jestem aktywna fizycznie, chodzę do szkoły (co kiedyś było niemożliwym)mam mężczyznę, który mnie wspiera, mam plany na przyszłość. Zdarzają mi się napady, jeszcze niedawno (wpis z 11-10-09) miałam bardzo duży zjazd nastroju i napad za napadem, przytyłam sporo, ale wiem, że jakbym zaczęła wymiotować, to koło by się zamknęło. I żyję raz z lepszym humorem, raz z gorszym, ale staram się myśleć o tym co mogę jeszcze dobrego i ciekawego zrobić, jak urozmaicić swoje życie, żeby nie popadać w doły prowadzące do nawrotu choroby. Dlatego też życzę Ci, abyś uwierzyła, że możesz pokonać bulimię, że możesz funkcjonować normalnie, że możesz czuć się dobrze i nie wymiotować, ale będzie to wymagało od Ciebie dużo wysiłku. Ale pamiętaj, że warto wygrać walkę o siebie.

TylkoZdrowie




Dołączyła: 05.07.2010
Posty: 36

Bardzo gratuluje wygranej z tą okropną chorobą. Twoja walka będzie przestroga dla innych...
www.TylkoZdrowie.com - kosmetyki,suplementy.

DietaCut




Dołączyła: 21.08.2012
Posty: 4

Wyleczona - jakże każda z chorujących by tak chciała...
Tą chorobę można jedynie zaleczyć, zawsze trzeba uważać by nie było nawrotów, które niestety zdarzają się w każdym wieku. A skoro któraś z was uważa się za wyleczona i jest pewna, ze to nie wróci, to pogratulować. Powodzenia

aresa




Dołączyła: 12.11.2012
Posty: 32

nie powinnaś być w tej swojej walce sama,to dobrze ,że jesteś silna,wierzysz w swoje wyzdrowienie,ale z kimś u boku,będzie ci łatwiej walczyć.
Szukasz hostessy ??

Michał




Skąd: Puławy
Dołączył: 28.12.2012
Posty: 4

Na pewno dasz rade ważne aby sie nie poddawać porozmawiaj przez internet albo w realu z ludźmi którzy pokonali ta chorobę to na pewno pomoże.
Jak ćwiczyć żeby schudnąć.=(jak-cwiczyc-zeby-schudnac.interkursy.pl/p/17327/)

300 sekund do szczupłej sylwetki-
trening dla leniwych.(300-sekund-do-szczuplej-sylwetki--trenig-dla-leniwych.interkursy.pl/p/17327/)

koziczek1




Dołączył: 20.02.2013
Posty: 3


Masakra moja córka choruje... masakra

edek123




Skąd: kraków
Dołączył: 27.06.2014
Posty: 233

Zwykle zaczyna się od tego, że dziewczyna chce schudnąć i ogranicza jedzenie. Z drugiej strony, czuje silny, czasem nieopanowany głód. Gdy go zaspokoi, ma wyrzuty sumienia. Boi się, że utyje, i chce się pozbyć tego, co zjadła. Próbuje sprowokować wymioty, a z czasem traktuje je jako sposób na swoje problemy. Napady wilczego głodu zdarzają się coraz częściej, nawet kilka razy w tygodniu, a chora za każdym razem wkłada sobie po nich palec do gardła, by zwrócić pochłonięte jedzenie. W zaawansowanej bulimii zwykle nie musi już tego robić - wymioty pojawiają się same natychmiast po jedzeniu.

Bulimiczka żyje z narastającym poczuciem winy. Z jednej strony czuje do siebie wstręt dlatego, że się objada, z drugiej – dlatego, że wymiotuje. Wstydzi się swoich zachowań, próbuje ukryć je przed otoczeniem, boi się, że zostanie przyłapana. Nie potrafi jednak przerwać tego błędnego koła. Po pierwsze: bo w chwilach napadu głodu zupełnie nie panuje nad sobą – może nieświadomie pochłaniać kilka, a nawet kilkanaście tysięcy kalorii w ciągu jednego ataku. Dopiero po chwili wpada w panikę. Po drugie, jest od swoich wymiotów uzależniona, stają się one nawykiem. Dają na krótki czas spokój, poczucie ulgi, czystości i kontroli nad sytuacją oraz zmniejszają strach przed przytyciem.

cofnąć się by wziąć rozbieg

QurellaDeMon




Dołączyła: 27.03.2015
Posty: 9


Zaburzenia odżywiania często uwarunkowane są u podłożu psychiki, ja polecam terapie, np. w środku nerwic i zaburzeń osobowości. Nic się nie traci, a można znaleźć podłoże z jakiego bierze się bulimia. 
Włoska kawa, potrawy o zapachu luksusu, to wszystko w hollywoodzkim klimacie. Love PodPapugami!

Bodykox




Dołączył: 01.04.2015
Posty: 447

Pomógł: 2



Przede wszystkim nie wolno się poddawać w takim przypadku. Zawsze jest możliwość wyleczenia tej choroby. Najważniejsze jest to, że wiecie na co chorujecie, bo według mnie najgorsza jest bezradność w danej sytuacji, gdy ktoś na przykład nie ma rozpoznania choroby. 
hardcorowo

  | 1 | 2 |   »