Nie sądziłem że osiągnę rezultat z tytułu wątku. Od dziecka byłem otyły. Dwa lata temu "osiągnąłem" 58 kg nadwyżki nad górną granicą prawidłowego BMI. Nikomu kto doświadczył takiej otyłości nie muszę tłumaczyć jak się żyje z takim nadbagażem.
Postanowiłem napisać żeby być może kogoś zmotywować do poprawy swojego dobrostanu.
Fakty:
Początek czerwca 2024: BMI+58kg (najwyższy pomiar w życiu)
Postanowienie kolejnej próby schudnięcia.
Koniec kwietnia 2026: BMI+18kg (najniższy pomiar od 1998)
Badanie krwi z kwietnia 2026 wykazało wszystkie najważniejsze parametry w normie, w tym cukier 97, cholesterol 2,7 (które to parametry miałem zawsze powyżej normy).
Nie wdając się w szczegóły i różne etapy jakie przeżyłem w trakcie tych dwóch lat, napiszę że osiągnąłem te 40kg:
- bez środków farmakologicznych (nie dotyczy produktów zielarskich)
- bez zabiegów chirurgicznych
- z minimalną aktywnością fizyczną (prowadzę leżący tryb życia)
- ze zmianą jakości i ilości spożywanego pożywienia
- z jednym półrocznym okresem przerwy w odchudzaniu
Wiem, wygląda jak bajka, ale to prawda.
Tak więc, życzę wszystkim wiary, konsekwencji i mnóstwa wytrwałości. Sobie też życzę tego samego, bo postanowiłem zmierzać nadal do górnej granicy BMI.
















Konkurs. Wygraj zestaw wartościowych olejów!