A ja myślę, że w odżywianiu ważne jest wszystko. Nie osiągnie się sukcesu, gdy będę patrzyła tylko na ilość kalorii na talerzu, gdy mój organizm będzie krzyczał, że potrzebuje innych składników odżywczych. Tak robiłam przez wiele lat. Priorytetem było "ilość kalorii" I co z tego. Waga stała, mimo, że niewiele jadłam. Chodziłam zła, rozdrażniona, rozbita emocjonalnie. 

Dziś jest już nieco lepiej, bo zrozumiałam, że nie samymi "kaloriami" nie dam rady żyć. Muszę się od nowa nauczyć słuchać sygnałów wysyłanych przez organizm, a nie żywic się tylko zielonymi warzywami. Zmieniłam nieco nastawienie, gdy przeczytałam książkę Zbigniewa Młynarskiego "Jedz dobrze i nie Tyj". Nie rozwiązała ona moich problemów. O nie. Ale rzuciła nowe światło na moje zachowanie i to, że sama niszczyłam swój organizm, myśląc, że mało i zielono jedząc, postępuję słusznie i właściwie. Głupota nic nie kosztuje, ale konsekwencje mogą być katastrofalne. Po kilku latach takiego katowania zaczynam wreszcie normalnie jeść. Nie uciekam jak od ognia, gdy na stole pojawi się mięso, a nawet frytki. I jadam również słodycze. O tak, JA-DAM słodycze! 

Czy wytrwam w moim postanowieniu, trudno mi powiedzieć. Szukam informacji na forach, w portalach społecznościowych. Może faktycznie wybiorę się do dietetyka, ale w moim przypadku to już bardziej psycholog żywieniowy pomoże. Sprawdzając autora książki jedz dobrze i nie tyj, natrafiłam, że chyba prowadzi kanał na yt. Dla mnie ważne, że nie ma żadnych obietnic o cudownej diecie, ale konkretne info o tym jak powinno się jeść. Każdy sam musi się przekonać, czy autor trafi w nasze gusta. Próba, nie strzelba. 

 

» przejdź do wątku
Chcę dobrze jeść i dobrze wyglądać